Miejska wypożyczalnia aut elektrycznych kończy działalność, bo projekt „nie spinał się” finansowo. Urzędnicy zapewniają, że jedyne koszty, jakie na Vozillę poniósł magistrat, dotyczyły oznakowania miejsc postojowych.

Przypomnijmy, w połowie stycznia informowaliśmy, że Vozilla kończy działalność.

– W konsekwencji dynamicznych zmian otoczenia oraz sytuacji na rynku projekt w obecnej formie stracił sens swojej kontynuacji. Brak przykładów podobnych wypożyczalni funkcjonujących w zbliżonych uwarunkowaniach sprawia, że MWSE Vozilla można traktować jako eksperyment, z którego zebrana wiedza posłuży całej branży i pozwoli dalej rozwijać ideę „sharing economy” w Polsce – tłumaczył Miłosz Franaszek, szef projektu Vozilla.

Vozilla zaczęła działać w listopadzie 2017 roku, a kontrakt pierwotnie został zawarty na 5 lat. Spółka Enigma Systemy Ochrony Informacji podpisała jednak z Miastem Wrocław aneks do umowy, który skrócił okres działalności wypożyczalni do 30 kwietnia 2020 roku. 

Ile miasto wydało na Vozillę?

Do wrocławskiego magistratu wpłynął wniosek o udostępnienie informacji publicznej, dotyczący środków finansowych, jakie gmina Wrocław przeznaczyła na współfinansowanie zakupu aut elektrycznych do tego projektu, ulg, jakie urzędnicy zastosowali wobec operatora wypożyczalni oraz wysokości poczynionej przez magistrat inwestycji w Vozillę.

Na pytania odpowiedziała Elwira Nowak, dyrektor Wydziału Inżynierii Miejskiej we wrocławskim magistracie.

Gmina Wrocław nie przeznaczyła żadnych środków finansowych na współfinansowanie zakupu samochodów elektrycznych w projekcie MWSE. Wszystkie koszty z tytułu zakupu pojazdów poniósł partner prywatny – tłumaczyła Elwira Nowak.

Urzędniczka wyjaśniała, że w ramach ulg dla operatora, gmina udostępniła i wyniosła w terenie 200 miejsc postojowych przeznaczonych dla MWSE na terenie Wrocławia.

W 2019 roku nastąpiło odświeżenie oznakowania poziomego. Z tego tytułu gmina Wrocław wydatkowała w latach 2017-2019 kwotę 134 577,04 złotych – wyliczała Elwira Nowak.

Przedstawicielka magistratu zapewniała, że były to jedyne koszty, jakie miasto poniosło w związku z Vozillą.

mat. prasowe

„Daliśmy sobie dwa lata, aby sprawdzić, czy projekt się uda”

O powodach zamknięcia Vozillo szerzej w rozmowie z portalem WysokieNapiecie.pl opowiedział szef projektu.

Rozpoczynając ten eksperyment liczyliśmy, że środowisko dla elektromobilności będzie się w Polsce szybko zmieniać, że zaczną powstawać ogólnodostępne punkty ładowania, że ruszą, zapowiadane już dawno, zachęty finansowe i wreszcie, że ceny samych aut elektrycznych będą dużo szybciej spadać. Tak się jednak nie stało. Do dzisiaj przepisy o przyśpieszonej amortyzacji aut elektrycznych czy dopłaty dla firm do ich zakupu są martwe i nie wiadomo, kiedy wejdą w życie, bo dopiero trafiły do Komisji Europejskiej – tłumaczył Miłosz Franaszek.

Jak wyjaśniał, operator dał sobie dwa lata, aby sprawdzić, czy uda się w takim projekcie, opartym wyłącznie na samochodach elektrycznych, dojść do oczekiwanych wyników finansowych.

Niestety, wciąż jeszcze sporo do nich brakuje. Niedawna zmiana polityki cenowej nieco poprawiła sytuację, ale przychody nie zmieniły się wystarczająco. Od strony kosztowej zoptymalizowaliśmy już chyba wszystko, co się dało, ale to nie wystarczyło – przyznał Franaszek.

W podobnym tonie wypowiadali się urzędnicy, których poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie.

– Miejska Wypożyczalnia Samochodów Elektrycznych była projektem pilotażowym i pierwszym w Polsce w zakresie usług carsharingowych. Projekt prowadzony przez firmę Enigma nie bilansował się, co wynika między innymi z obecnej sytuacji rynkowej, w tym wzrostu cen energii, w związku z tym został podpisany aneks wygaszający działalność MWSE – wyjaśniała Anna Bytońska z biura prasowego magistratu.

Co się stanie z miejscami parkingowymi?

Jak tłumaczyli nam urzędnicy, miasto obecnie nie prowadzi prac nad uruchomieniem podobnej wypożyczalni.

– Choć nie wykluczamy, że w przyszłości samochody z logiem Vozilla pojawią się we Wrocławiu, ponieważ jesteśmy dysponentem oprogramowania i brandu Vozilla – wyjaśniała Anna Bytońska.

Urzędnicy będą też analizować przeznaczenie miejsc parkingowych, obecnie zarezerwowanych dla aut Vozilli.

– Jedną z opcji jest stworzenie w części tych miejsc punktów ładowania samochodów elektrycznych, które powinny powstać zgodnie z ustawą o eletromobilności – zapowiedziała Anna Bytońska.