O wrocławskim rynku IT, zatrudnianiu wartościowych pracowników i łączeniu atmosfery start-upu z korporacyjnymi benefitami z Moniką Cwynar-Kępą z Capgemini rozmawia Tomasz Matejuk.

Czy we Wrocławiu, jeśli chodzi o branżę IT, mamy już rynek pracownika? Czym zachęcacie kandydatów do pracy, by wybrali właśnie waszą firmę, a nie konkurencję?
Wrocławski rynek IT rozwija się bardzo dynamicznie. Od 2004 roku obserwujemy zachodzące na nim zmiany, które spowodowały, że obecnie rzeczywiście możemy mówić o rynku pracownika.
Co oferujemy my, jako pracodawca? Bardzo atrakcyjne projekty, wykorzystanie najnowocześniejszych technologii, bardzo duże portfolio międzynarodowych klientów zarówno na rynkach niemiecko-, jak i anglojęzycznych, możliwość rozwoju z dopasowaną indywidualnie ścieżką kariery, a także wynagrodzenie, które weryfikujemy co roku z rynkiem pracy.
Oprócz tych wszystkich wymienionych elementów to, co stale pielęgnujemy, to atmosfera panująca w naszej organizacji. Stale się rozwijamy i rośniemy, ale nie tracimy klimatu sprzed czternastu lat, gdy w firmie pracowało zaledwie kilkadziesiąt osób.

Zatrudniając nową osobę, liczą się dla was tylko twarde, techniczne kompetencje, czy może też dużą wagę przywiązujecie do tzw. umiejętności miękkich i cech interpersonalnych? Co jest decydujące przy wyborze kandydata?
Chcemy, aby każdy z naszych nowych współpracowników pasował do zespołu, czuł się w nim dobrze i reprezentował wartości, które są nam bliskie: współpraca, życzliwość, otwartość, wsparcie. Lubimy zaangażowane osoby o otwartych umysłach, odważne w myśleniu, ciekawe nowych wyzwań.
Oczywiście techniczne umiejętności również mają znaczenie – naszą zasadą jest to, że zatrudniamy najlepszych z najlepszych, profesjonalistów z doświadczeniem, którzy wzajemnie mogą się od siebie uczyć.

Zatrudnienie wartościowego pracownika to jedno, ale potem trzeba go jeszcze zatrzymać. Capgemini radzi sobie z tym dobrze, bo zdecydowana większość osób zostaje u was na co najmniej kilka lat. Dlaczego? Jak sprawiacie, że pracownicy chcą się z wami związać na dłużej?
W 2015 roku zatrudnialiśmy około 700 osób i aż 80% z tych ludzi nadal z nami pracuje. Średni staż w naszej w firmie to cztery lata. Myślę, że to bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę, że w ostatnich dwóch latach podwoiliśmy zatrudnienie.
Staramy się robić wszystko, aby ten wynik utrzymać – zapewniamy możliwości rozwoju zarówno w obecnie znanych, jak i nowych technologiach, testowanie nowości, projekty dla uznanych marek. Wychodzimy współpracownikom naprzeciw – jeśli czują, że praca w danym projekcie przestała im odpowiadać, chętnie omawiamy z nimi ścieżkę kariery i szukamy projektu, który w danym momencie będzie optymalny.
Do każdej z osób podchodzimy indywidualnie. W każdym z naszych współpracowników szukamy tego, co najlepsze, dzięki czemu budujemy zespoły kompetentnych, doskonale uzupełniających się osób. Atmosferę budują nasi współpracownicy; doceniamy ich zaangażowanie i wkład, jaki wnoszą do organizacji. Ich głos się dla nas liczy, każdy może wyrazić swoją opinię w dowolnym temacie.

Wszystkich pewnie jednak nie da się utrzymać i niektórzy od was odchodzą. Czy w takich sytuacjach staracie się dowiedzieć, co ich skłoniło do tego kroku i na podstawie odpowiedzi wprowadzacie odpowiednie zmiany?
Tak, zawsze to robimy. Zbieramy informacje zwrotne od współpracowników, którzy odchodzą – dodatkowo stosujemy ankietę poboardingową, badania zaangażowania, indywidualne rozmowy. Informacje zwrotne, które otrzymujemy, służą nam do tego, aby wprowadzać zmiany w obszarach, które tego wymagają. Pozostajemy też w kontakcie z byłymi współpracownikami, po prostu się lubimy – nigdy nie obrażamy się, że odeszli. Być może m.in. dlatego duże grono osób do nas wraca.


A więc zdarza się, że pracownik, który od was odszedł, po jakimś czasie chce jednak wrócić? Jak to argumentuje?
Tak, zdarza się to, i to nierzadko. Osoby, które wracają, zazwyczaj podkreślają naszą kulturę organizacyjną jako unikatową wartość – doceniają atmosferę pracy, otwartość, możliwości rozwoju i profesjonalizm zespołów. Myślę, że niełatwo jest znaleźć firmę, która oferuje to wszystko.

Spotkałem się ze stwierdzeniem, że Capgemini to korporacja z atmosferą start-upu. Co to dokładnie oznacza? Jak udaje wam się utrzymać przyjazny klimat, mimo stałego rozwoju i powiększającej się liczby pracowników?
Pewnie pamięta pan naszą kampanię „Klimat jak w start-upie, benefity, jak w korpo”, w której podkreślaliśmy tę dwoistą naturę Capgemini. Z jeden strony mamy wszystkie zalety dużych firm – benefity i udogodnienia, umowy o pracę, konkurencyjne wynagrodzenia. Z drugiej – zachowujemy klimat z czasów, gdy byliśmy małym zespołem, który się dobrze zna i lubi.
Ale w tym już duża zasługa właśnie naszych współpracowników – mogę to podkreślić bez wahania. To dzięki nim atmosfera w naszej firmie przypomina właśnie tę z luźnego start-upu, gdzie koleżeńska pomoc, otwartość na współpracę i swoboda każdego pracownika idą w parze z profesjonalizmem i innowacyjnymi projektami.