Z Bartoszem Ciepluchem, szefem wrocławskiego oddziału Nokii, o technologiach bardziej skomplikowanych niż podróż na Księżyc, inteligentnych przystankach autobusowych i mitach krążących wokół wrocławskiego rynku IT rozmawia Tomasz Matejuk.

Bartosz Ciepluch

Tomasz Matejuk: Nokia przeciętnemu człowiekowi kojarzy się głównie z telefonami. I pewnie nie wszyscy wiedzą, czym dokładnie zajmujecie się we Wrocławiu.

Bartosz Ciepluch: Rzeczywiście, Nokia historycznie kojarzy się z marką telefonów komórkowych. Już jakiś czas temu odeszliśmy od telefonów jako głównego elementu biznesowego, choć powoli do tego wracamy. Będąc bardziej dokładnym, nie do produkowania sprzętu, ale do licencjonowania samej marki. Jednak nie tym zajmujemy się we Wrocławiu. My skupiamy się na szeroko pojętej infrastrukturze telekomunikacyjnej.

Czym jest ta infrastruktura?

Aby aparaty telefoniczne mogły się ze sobą łączyć, czyli korzystać z sieci operatorów, potrzebny jest odpowiedni sprzęt i oprogramowanie. Mówiąc w uproszczeniu, zajmujemy się tym, aby ludzie mogli rozmawiać ze sobą za pomocą telefonów komórkowych, i żeby mogli w pełni korzystać z mobilnego Internetu.

Czyli chodzi tu np. o technologię LTE?

Tak, między innymi. To są technologie dostępu szerokopasmowego, czyli GSM, 3G czy właśnie LTE. Każda kolejna generacja telefonii komórkowej charakteryzuje się większą szybkością, niezawodnością, dostępnością czy przepustowością. Aktualnie pracujemy już nad technologią 5G, która do szerokiego użytkowania wejdzie po 2020 roku. Czyli słysząc w reklamie hasło „LTE”, możemy mieć skojarzenie, że to dzięki inżynierom Nokii we Wrocławiu czy Krakowie, można z tej technologii korzystać.

I korzystają z niej nie tylko użytkownicy telefonów waszej marki.

Nie. To jest standard, do którego dostosowane są telefony wszystkich producentów.

We Wrocławiu macie kilka biur: w Green Towers, Wrocławskim Parku Biznesu, Bema Plaza i West Gate. We wszystkich tych lokalizacjach wasi pracownicy wykonują te same zadania?

Zacznijmy od tego, że Europejskie Centrum Oprogramowania Nokia we Wrocławiu jest w pełni autonomicznym oddziałem, w którym prace trwają od momentu poznania wymagań klienta, poprzez specyfikację, wytworzenie i testowanie oprogramowania, aż do finalnego wdrożenia.

Wrocławskie centrum technologiczne Nokii pełni kluczową funkcję w strukturze całej korporacji, o czym świadczą liczby oraz ranga projektów. W 2000 roku zaczynaliśmy z 10 pracownikami, dziś z liczbą ponad 3000 inżynierów jesteśmy największą instytucją badawczo–rozwojową w sektorze ICT w Polsce. Równolegle nasz oddział jest też jednym z trzech największych centrów technologicznych Nokii na świecie i jedną z dwóch jednostek firmy, zajmujących się głównie rozwojem oprogramowania.

Nokia West Gate

W samym tylko Wrocławiu mamy 11 różnych działów, dlatego też pracownicy poszczególnych biur zajmują się różnymi sprawami. Wszyscy pracujemy nad nowatorskimi rozwiązaniami dla telekomunikacji, ale różnice pomiędzy projektami są znaczne. Dodajmy, że są to projekty międzynarodowe, wymagające współpracy z oddziałami z najbardziej odległych zakątków świata.

Są to również wyjątkowo skomplikowane, a przy tym ambitne zadania. Dla przykładu technologia 3G jest najbardziej skomplikowaną technologią, jaką człowiek kiedykolwiek wymyślił. Mówiąc obrazowo, łatwiej było stworzyć technologię wykorzystywaną przez NASA do podróży na Księżyc.

Ale zaczynaliście jako Siemens.

Początki w stolicy Dolnego Śląska datujemy na rok 2000, wtedy bowiem pod marką Siemens powstał mały oddział, zajmujący się badaniami nad technologią radiową. Siedem lat później powstała spółka joint venture między Nokią a Siemensem, o nazwie Nokia Siemens Networks. Siemens w tamtym okresie postanowił połączyć siły i tym samym zmniejszyć ryzyko inwestycji.

Kolejną ważną datą w firmowym kalendarium jest rok 2013, w którym odkupione zostały wszystkie udziały od Siemensa, tworząc odrębną spółkę Nokia Solutions and Networks. Tuż po sprzedaży działu urządzeń mobilnych, w 2014 roku, skróciliśmy nazwę do obecnej, czyli po prostu do Nokii.

 

Jakie macie plany na przyszłość? Będziecie dalej zatrudniać?

Nie lubię mówić o liczbach, bo znacznie bardziej istotne są tu kompetencje naszych pracowników. To właśnie one są najistotniejszym budulcem dla działów badań i rozwoju. Fakt, że przez te wszystkie lata Nokia dynamicznie rozwijała się we Wrocławiu, pokazuje, że można na tym rynku znaleźć pracowników z odpowiednimi kompetencjami, którzy nie boją się wyzwań będących nieodzownym elementem pracy nad innowacyjnymi rozwiązaniami, które zmieniają historię komunikacji.

Nokia Wrocław

Mówi Pan o kompetencjach. To kto, w takim razie, może liczyć na zatrudnienie u was? Kogo szukacie?

Szukamy zarówno osób, które są na początku swojej kariery, czyli skończyły studia i chciałyby zacząć pracować w takiej firmie, jak nasza, ale głównie poszukujemy ekspertów w dziedzinach związanych z wytwarzaniem oprogramowania i szeroko pojętej telekomunikacji.

Warto w tym miejscu wspomnieć o szeregu naszych inicjatyw, które kierujemy do wszystkich osób, pragnących poszerzyć swoją wiedzę i umiejętności. Przykładem takich wydarzeń, w których dzielimy się wiedzą są np. spotkania kobiet zainteresowanych tematyką IT o nazwie „Girls for Girls”. Celem jest zachęcenie kobiet do nauki programowania oraz testowania i ewentualnej zmiany sektora pracy.

Wspomnijmy również o Nokia Academy, do której aktualnie prowadzony jest nabór. Ten projekt z kolei skierowany jest do osób z potencjałem, które szybko się uczą, chcą zdobyć unikatową wiedzę i zasilić szeregi naszych specjalistów. Nokia Academy zakłada ambitne szkolenie w pełnym, 8-godzinnym wymiarze pracy, od poniedziałku do piątku; to swego rodzaju nauka poprzez regularną pracę.

Naszym sztandarowym projektem edukacyjnym jest konferencja „code::dive”, na którą zapraszamy światowej sławy gwiazdy programowania. Pod koniec ubiegłego roku odbyła się już III edycja. Zainteresowanie zarówno ze strony uczestników, ale i chętnych prelegentów było tak duże, że zdecydowaliśmy się tym razem na dwudniową konferencję. Przy ostatniej edycji w ciągu 3 godzin od startu rejestracji zapisało się aż 1000 uczestników! Warto przy tym podkreślić, że „code::dive” jest dla wszystkich w pełni darmowy, co przy tak bogatej agendzie jest precedensem w tej branży. W Internecie dostępny jest również zapis wideo ze wszystkich trzech edycji. To doskonały materiał edukacyjny.

Organizujemy również mniejsze wydarzenia, np. wykłady techniczne prowadzone przez naszych inżynierów na polskich uczelniach wyższych. Nasi rekruterzy przy różnych okazjach organizują również „speed recruitment”, czyli 10-minutowe rozmowy rekrutacyjne, po których kandydaci otrzymują natychmiastowy feedback o tym, czy zakwalifikowali się do dalszego etapu, czy też muszą coś konkretnego poprawić i spróbować sił w innym terminie.
Raz do roku organizujemy także dzień otwarty w naszych biurach, gdzie każdy może zobaczyć jak „od kuchni” wygląda u nas praca i dowiedzieć się, kogo poszukujemy.

Nokia Wrocław

Czyli nie wszystko, co tu robicie, jest ściśle tajne i chcecie dzielić się swoją wiedzą?

Oczywiście, każda firma ma na celu generowanie zysku i wartości intelektualnej, czyli patentów. Natomiast, w dzisiejszym świecie, kwestia pewnej otwartości jest podstawowym elementem. Właśnie wydaliśmy już III edycję tzw. Nokia Booka, czyli książki stworzonej przez naszych specjalistów dla innych specjalistów, w której pokazujemy technologię, nad którą pracujemy i dzielimy się wiedzą. Dystrybuujemy ją na różnych eventach, targach pracy czy konferencjach, a biblioteki uniwersyteckie wrzucają ją do swojego zestawu woluminów.

Krążą opinie, że rynek IT we Wrocławiu jest już wydrenowany i bardzo trudno znaleźć nowych pracowników. Rzeczywiście obserwujecie takie zjawisko?

 

Czy pracownicy Nokii chętnie angażują się w pomaganie? Sprawdzi to Szlachetny Challenge. Cel? Pomoc rodzinom z Wrocławia oraz ufundowanie indeksów oraz foteli prezesa… dla dzieci. Przeczytaj o akcji, której jeszcze w Polsce nie było.

Kto da więcej? Firmy będą licytować się na pomoc

Obserwując wrocławski rynek IT od kilku lat, można zauważyć, że jest on coraz trudniejszy. Kandydaci z roku na rok mają coraz większe oczekiwania względem pracodawców, szukają pracy nie tylko w kontekście zarobkowym.
Niezwykle ważnym aspektem dla inżyniera jest możliwość pracy nad ciekawymi projektami, dzięki którym stale będą mogli podnosić swoje kompetencje. Kandydaci zwracają również uwagę na to, jak pracodawca dba o nich oraz ich bliskich, chodzi tu przede wszystkim o elastyczne godziny pracy czy bogaty pakiet benefitów. W Nokii dbamy o obie strefy i myślę, że dzięki temu nie mamy większych problemów z pozyskaniem nowej kadry.

Używacie specjalnych zachęt, by ściągnąć do siebie utalentowanych pracowników?

Najlepszymi ambasadorami firmy są pracownicy. To oni spotykają się ze studentami na uczelniach, uczestniczą w różnych konferencjach czy know–campach, pokazują społeczności informatycznej, że w Nokii pracują specjaliści. Sprawdzają się również świetnie w roli prelegentów – po sukcesie wspomnianego wcześniej „code::dive”, są oni zapraszani na inne konferencje, na których opowiadają o nowatorskich rozwiązaniach stosowanych w programowaniu. Reasumując, nasi inżynierowie uświadamiają, że jeśli przyjdziesz do Nokii, będziesz mógł się uczyć od najlepszych i dzięki temu poszerzać swoją wiedzę i doświadczenie.

Zależy wam też na pracownikach z innych miast. Stąd wasz pakiet relokacyjny.

Oczywiście. Jednym z elementów pozwalających na prowadzenie dobrego biznesu jest dywersyfikacja. Nie można zbyt mocno zamykać się na jeden ośrodek, na jedną grupę kulturową, bo wtedy ograniczamy się, jeśli chodzi o kreatywność i innowacje. My jesteśmy bardzo otwarci nie tylko na pracowników z innych miast, ale i z innych państw. W samej Nokii we Wrocławiu, wśród tych trzech tysięcy osób, jest 36 różnych nacji, a 10% wszystkich pracowników to obcokrajowcy.

Z jakiego kraju jest ich najwięcej?

Z Ukrainy, ale są też bardziej orientalne kraje, jak Tadżykistan, Meksyk czy Brazylia.

Nokia Wrocław

Kolejna z obiegowych opinii o Wrocławiu jest taka, że jesteśmy polską Doliną Krzemową. Czy to uzasadnione porównanie, czy jednak na wyrost?

Ja wolę określenie IT Hub. Porównywanie się do czegoś, co już było, samo w sobie nie jest dobrym podejściem. Trzeba raczej szukać czegoś, co wyróżnia działanie firm we Wrocławiu. W Dolinie Krzemowej powstało bardzo otwarte na współpracę środowisko. We Wrocławiu mamy wiele dużych firm, czyli korporacji. Zaczynają pojawiać się średnie firmy, ale brakuje tych najmniejszych, start–upów. Jeżeli porównamy ich zagęszczenie z innymi polskimi miastami, to najsilniejsze są Warszawa i Kraków. Wrocław pod tym względem jest trochę z tyłu.
Jeśli więc mówimy o Dolinie Krzemowej, to żeby zaczął się efekt wymiany informacji, wymiany wiedzy, potrzebna jest większa liczba mniejszych firm, które będą szukać wiedzy u dużych przedsiębiorstw. Dlatego nie doszukiwałbym się jeszcze takiego bezpośredniego porównania między Wrocławiem a Doliną Krzemową, natomiast są pewne przesłanki ku temu, żeby Wrocław stał się ważnym ośrodkiem informatycznym na mapie świata.

Wspomniał Pan, że we Wrocławiu jest wiele dużych, międzynarodowych koncernów z branży IT. Co sprawia, że globalne korporacje wybierają nasze miasto, a nie np. Kraków czy Warszawę?

Warszawa jest stolicą, ma swoje wady i zalety, Kraków z kolei postrzegany jest jako miasto dla osób starszych. Wrocław natomiast stworzył swój brand jako miasto dla ludzi młodych, którzy najlepiej odnajdują się w nowych technologiach. Dobrze jest więc mieć ludzi młodych, którzy wiedzą jak je wykorzystywać.

Kolejny powód to duża liczba studentów. Wrocław jest miastem uniwersyteckim, to ogromna zaleta. Studenci w większości mówią bardzo dobrze po angielsku, a do tego nie mają problemu ze współpracą z innymi nacjami.
Ważną rolę odgrywa też spora grupa ekspercka – przez to, że jest wiele firm, dużo inżynierów, informatyków, testerów, tworzy się lokalny know–how, a przez to jesteśmy w stanie przyjmować coraz poważniejsze projekty do miasta.

A czy samo miasto wspiera takie inwestycje? Agencja Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej bardzo chętnie chwali się kolejnymi dużymi koncernami, które otwierają u nas swoje oddziały. Czy inwestorzy rzeczywiście czują to wsparcie?

Takie firmy jak Nokia, obecne na lokalnym rynku kilkanaście lat, już nie potrzebują podobnego wsparcia, jak firma, która dopiero na niego wchodzi. ARAW, zwłaszcza na początku, wspiera i jest w stanie pokazać pewne fakty, które powodują, że inwestorzy wybierają właśnie Wrocław, a nie Kraków, Pragę czy Brno.

Potrzebny jest kolejny etap, czyli dalsze wsparcie firm, które już są w mieście. Chodzi o to, żeby nie tylko przyciągać nowych inwestorów, ale powodować, że ci, którzy już są obecni, będą chcieli dalej rozwijać się. Nokia akurat rozwija się stale, ale jest wiele firm, które mają określone plany, osiągają je i później pojawia się stagnacja. A teraz trzeba ich przekonać, żeby rozwijali się dalej.

Nokia Wrocław West Gate

Mówił Pan niedawno, że marzy się Panu stworzenie kampusów Nokii w rejonie biurowca West Gate i powstającego budynku West Link. Jak miałby on wyglądać?

W swoim bogatym portfolio mamy nie tylko rozwiązania dla operatorów sieci komórkowych, ale również inteligentne przystanki autobusowe, profesjonalne 360-stopniowe kamery, kamery do rejestracji filmów VR czy urządzenia do monitorowania naszej kondycji i zdrowia. To tylko niektóre elementy z sektora „smart city”, które Nokia projektuje i wytwarza.

Oceniając nasze możliwości, marzy mi się stworzenie unikatowej w Polsce, a może i na świecie, kreatywnej przestrzeni, swego rodzaju parku innowacji, w którym oprócz pracy nad innowacjami, byłyby one testowane i wdrażane do codziennego użycia. W powstającym biurowcu West Link chcemy stworzyć „experience center”, czyli przestrzeń, w której będzie można dotknąć i zobaczyć to, czym zajmujemy się na co dzień. Celem jest też, żeby udostępniony sprzęt był stale rozwijany i wzbogacany o nowe funkcjonalności.

Chcemy również rozwijać przestrzeń najpierw wokół naszych biur, a docelowo również w pozostałych miejscach polskich miast. Nic przecież nie stoi na przeszkodzie, żeby z naszych inteligentnych przystanków korzystali na co dzień nie tylko pracownicy Nokii, ale również pozostali mieszkańcy Wrocławia.

W planach mamy również zaproszenie do współpracy lokalnych „start–upów”, z którymi wspólnie moglibyśmy tworzyć najnowsze rozwiązania z sektora IT.

Dziękuję za rozmowę.