Dopiero w kwietniu wrocławscy radni zdecydują, czy za jednorazowy bilet MPK znów trzeba będzie zapłacić 3,40 zł, a nie – jak obecnie – 4,60 zł. Projekt uchwały w tej sprawie znalazł się w porządku czwartkowych obrad rady miejskiej, ale został przekazany do drugiego czytania.
Przypomnijmy, że od stycznia 2021 roku za jednorazowy bilet MPK płacimy 4,60 złotych. W czwartek 25 marca, podczas sesji Rady Miejskiej Wrocławia, radni zajęli się projektem uchwały w sprawie obniżki cen biletów. Z wnioskiem o zmianę obowiązującego cennika wyszedł klub radnych Prawa i Sprawiedliwości, którego członkowie zaproponowali, by wrócić do ceny biletu jednorazowego na poziomie 3,40 złotych.
– Celem uchwały jest obniżka cen biletów jednorazowych oraz czasowych do poziomu ubiegłorocznego. Ceny pozostałych biletów – imiennych, na okaziciela, aglomeracyjnych imiennych, grupowych pozostaną na obecnym poziomie. Projekt uchwały nie ingeruje w program „Nasz Wrocław” – tłumaczyli autorzy uchwały.
W czwartek, po dyskusji, radni zdecydowali, że projekt będzie rozpatrywany w dwóch czytaniach, co oznacza, że ostateczna decyzja w tej sprawie zapadnie na kolejnej, kwietniowej sesji wrocławskiej rady miejskiej.

Obniżka cen zachęci do korzystania z MPK?
Jak argumentowali rajcy PiS, obniżenie cen biletów ma m.in. za zadanie przywrócić liczbę pasażerów korzystających
z komunikacji zbiorowej do poziomów sprzed pandemii koronawirusa, a co za tym idzie pomóc przywrócić utracone przychody.
– Dane przedstawiane przez miejskiego przewoźnika wskazują jednoznacznie na duży spadek liczby pasażerów: od marca 2019 r. do lutego 2020 r. z komunikacji miejskiej skorzystało 193 mln pasażerów, natomiast od marca 2020 r. do lutego 2021 r. ta liczba spadła do 90 mln – wyliczali.
W uzasadnieniu uchwały czytamy, że powrót cen biletów jednorazowych oraz okresowych czasowych do stanu z roku 2020 związane jest także z obecnym stanem infrastruktury tramwajowej i drogowej, która determinuje określoną jakość podróżowania taborem miejskiego przewoźnika.
– Żądane przez MPK Wrocław Sp. z o.o. kwoty nie odzwierciedlają poziomu jakości usług oferowanych wrocławskim pasażerom. Niedostateczna jakość przy jednocześnie relatywnie wysokich cenach za przejazd będzie sprzyjać odchodzeniu od usług miejskiego przewoźnika, czemu należy stanowczo przeciwdziałać. Odpowiedni stosunek
ceny do jakości za przejazdy komunikacją miejską zapewni stopniowy powrót pasażerów i jednocześnie sprawi, że motywacja do poszukiwania alternatywnego sposobu przejazdu ulegnie znacznemu ograniczeniu – wyjaśniali autorzy projektu uchwały.
Tłumaczyli, że jak wskazuje plan zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego dla Wrocławia, na wybór dostępnego środka transportu przez potencjalnego użytkownika, ma wpływ m.in. „niski koszt przejazdu, w tym dostępność ulg; dogodność systemu taryfowego, w tym zintegrowana taryfa”.
– Promocja zrównoważonego transportu może się odbywać w ramach przystępnych cen biletów wrocławskiego
przewoźnika. Ceny biletów jednorazowych, które zostały wprowadzone uchwałą z dnia 23 lipca 2020 roku tego warunku nie spełniają – zaznaczali.

Urzędnicy odpowiadają radnym
Biuro prasowe wrocławskiego magistratu w czwartek 25 marca opublikowało post na Facebooku, w którym urzędnicy odnieśli się do proponowanej przez radnych PiS korekty cen biletów MPK.
– Nie jest prawdą, że spadek liczby pasażerów za rok 2020 wynika ze zmian cen biletów, gdyż te wprowadzono dopiero z dniem 1 stycznia 2021 roku. Nie jest prawdą, że to podwyżki biletów spowodowały ubytek w dochodach o 68 mln zł za rok 2020 – nie było wówczas korekty cen. Nie jest prawdą, że statystyki potwierdzają stawiane przez radnych tezy dotyczące spadku zainteresowania biletami jednorazowymi i czasowymi, gdyż przez 2 pierwsze miesiące 2021 roku zanotowaliśmy wzrost ich sprzedaży o 263 tys. sztuk. Nie jest prawdą, że cena biletów jest nieadekwatna do jakości usług gdyż te sukcesywnie poprawiamy przez inwestycje, remonty, wymianę taboru – niestety radni całkowicie pomijają wspomniane działania – tłumaczył magistrat.
Ponadto, ja wyliczali urzędnicy, spadek sprzedaży biletów o 39,5% za rok 2020 był spowodowany koronawirusem. Chodzi o kwotę 68 mln złotych.
– Przyjęcie uchwały autorstwa radnych Prawa i Sprawiedliwości spowoduje ubytek w budżecie na komunikację zbiorową na poziomie 15,7 mln złotych rocznie. Zmniejszanie o taką kwotę budżetu może oznaczać np. likwidację jednej z linii tramwajowych do Leśnicy i Księża Małego, likwidację 70% połączeń z Psim Polem, zwolnienia około 80 osób (kierowców i motorniczych) – podkreślali przedstawiciele ratusza.
Miasto przypominało także, że rządowe tarcze nie objęły pomocą wrocławskiego MPK, które zatrudnia około 2700 osób, a jednocześnie nałożono na miejskich przewoźników obowiązek ograniczania w liczbie pasażerów, co spowodowało straty w dochodach.
– Warto pamiętać, że wraz z ubiegłoroczną podwyżką, wprowadzona została nowa taryfa Nasz Wrocław, która cieszy się dużą popularnością wśród stałych użytkowników komunikacji miejskiej – dla nich ceny biletów okresowych nie uległy zmianie. Ponadto, niezmiennie i bezpłatnie z przewozów autobusami i tramwajami mogą korzystać m.in. dzieci i młodzież do 21. roku życia czy seniorzy po ukończeniu 66. roku życia – dodawali urzędnicy.

