Nie mamy dobrych wiadomości dla osób, którym marzy się całoroczne lodowisko we Wrocławiu. Miasto nie planuje budowy takiego obiektu. – Sporty łyżwiarskie należą w strukturze wrocławskiego sportu do dyscyplin niszowych o niewielkiej liczbie uczestników – tłumaczą urzędnicy.
Sezon łyżwiarski na krytych lodowiskach przy ul. Spiskiej i Wejherowskiej rozpoczął się w listopadzie. Z kolei na początku grudnia otwarta została ślizgawka na Stadionie Miejskim. Pojawiają się jednak głosy, że we Wrocławiu brakuje całorocznego lodowiska. W połowie listopada zorganizowano w tej sprawie manifestację na placu Wolności.
Powstała także petycja, której autorzy domagają się ujęcia w planach inwestycyjnych miasta budowy miejskiego lodowiska całorocznego. Tłumaczą, że o ogromnym zainteresowaniu sportami łyżwiarskimi świadczy m.in to, że we Wrocławiu istnieją 4 kluby hokejowe oraz klub łyżwiarstwa figurowego.
– W chwili obecnej Wrocław jako jedyne miasto w Europie powyżej 500 tysięcy mieszkańców nie posiada żadnego całorocznego lodowiska (działającego minimum 8-10 miesięcy w roku). Z uwagi na liczbę chętnych i warunki panujące na istniejących ślizgawkach, wielu wrocławian zmuszonych jest wyjeżdżać do Opola, Katowic, Poznania lub przygranicznych czeskich miast, aby uprawiać łyżwiarstwo – argumentują autorzy petycji.
Dodają, że ślizgawki sezonowe nie odpowiadają na istniejące potrzeby, ponieważ działają tylko przez niewiele ponad 4 miesiące w roku oraz nie pozwalają na zorganizowane uprawianie sportów łyżwiarskich z przyczyn technicznych (z powodu małych rozmiarów, braku infrastruktury w postaci odpowiednich szatni oraz braku właściwych zabezpieczeń wymaganych w szczególności do uprawiania hokeja na lodzie).
Pod petycją podpisało się ponad 600 osób.
Magistrat: nie ma racjonalnych przesłanek dla takiej inwestycji
Z zapytaniem w tej sprawie zwrócił się do prezydenta Wrocławia radny rady miejskiej Dariusz Piwoński, który dopytywał o ewentualny koszt budowy całorocznego lodowiska, możliwe lokalizacje dla takiego obiektu, a także o to, jak władze miasta zapatrują się na taką inicjatywę.
Jak czytamy w odpowiedzi magistratu, tego typu inwestycja nigdy w naszym mieście nie była planowana, a nawet rozważana.
– Mając to na uwadze nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć, czy istnieje dla takiej ewentualnej inwestycji dogodna lokalizacja, a w oparciu o analizę podobnych inwestycji realizowanych w innych miastach naszego kraju można przyjąć, że budowa całorocznej hali lodowej z zapleczem i trybunami to koszt minimum około 30 mln złotych (powstał również obiekt za 70 mln zł), natomiast roczny koszt utrzymania takiego obiektu może sięgać nawet 2 mln złotych – wylicza Bartłomiej Świerczewski, dyrektor Departamentu Spraw Społecznych.
Jak podkreśla urzędnik, sporty łyżwiarskie należą w strukturze wrocławskiego sportu do dyscyplin niszowych o niewielkiej liczbie uczestników.
– A co za tym idzie, nie widzimy w tym momencie żadnych racjonalnych przesłanek dla rozważań na temat realizacji tak kosztownej, w budowie i następnie utrzymaniu, inwestycji – wyjaśnia Świerczewski.
Przedstawiciel magistratu dodaje, że wrocławskie kluby szkolące dzieci i młodzież w sportach łyżwiarskich już od kilku lat były informowane o fakcie, iż infrastruktura niezbędna do uprawiania tych dyscyplin nie jest planowana do rozbudowy w naszym mieście.
– Prosiliśmy, aby te istotne założenia były przez osoby zarządzające tymi klubami brane pod uwagę przy opracowywaniu bieżących planów działania, czy strategii wieloletnich – zaznacza Bartłomiej Świerczewski.

