Zgodnie z zapowiedziami magistratu, użytkownicy aut elektrycznych z miejskiej wypożyczalni będą mogli jeździć po buspasach i ulicach wyłączonych z ruchu. Te plany nie podobają się wrocławskim aktywistom. – Nie degradujmy komunikacji zbiorowej i ruchu pieszego – apelują.
Urzędnicy już w październiku zeszłego roku wybrali najkorzystniejszą ofertę na operatora miejskiej wypożyczalni aut elektrycznych, ale – jak donosiliśmy w listopadzie – sprawa utknęła w sądzie, bo do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego wpłynęło dwie skargi na rozstrzygnięcie postępowania.
Pod koniec stycznia rozprawy zakończyły się jednak korzystnie dla magistratu, więc nic już nie stoi na przeszkodzie, by podpisać umowę z firmą Enigma Systemy Ochrony Informacji.
– Przypominam, że miasto rozmawiało z pięcioma partnerami, a trzech złożyło oferty. Dwóch z nich – Enigma i Decatur – nie wymagało od miasta żadnej dopłaty do funkcjonowania wypożyczalni, natomiast Arriva podała kwotę 4,9 mln za cały okres zarządzania, czyli 5 lat – tłumaczy Małgorzata Szafran z biura prasowego magistratu.
Całe przedsięwzięcie przeprowadzono w trybie partnerstwa publiczno-prywatnego, a wybór partnera został dokonany w oparciu o koncesję na usługi.
– Przedmiotem partnerstwa jest wspólna realizacja przedsięwzięcia oparta na podziale zadań i ryzyk pomiędzy stronami, przy czym kompleksowa usługa uruchomienia i zarządzania wypożyczalnią należy do partnera prywatnego – wyjaśnia Małgorzata Szafran.
Specjalne przywileje dla klientów wypożyczalni
W skład tej usługi wejdzie m.in. udostępnienie minimum 200 samochodów elektrycznych Nissan Leaf, niezbędnych urządzeń ładowania pojazdów elektrycznych, oprogramowania do obsługi systemu, strony internetowej, biura obsługi klientów i wprowadzenie jednolitego oznakowania systemu z wykorzystaniem znaku graficznego miasta Wrocławia.
– Wynagrodzeniem partnera prywatnego będzie prawo do pobierania pożytków z przedmiotu partnerstwa – podkreśla Małgorzata Szafran.
Klienci wypożyczalni będą mogli samodzielnie wypożyczyć i zwrócić jeden z 200 samochodów elektrycznych zarówno na stacjach, jak i poza nimi – to tzw. model free floating. Pierwsze samochody do dyspozycji mieszkańców pojawią się wiosną 2018 roku.
– Do tego czasu strony uzgodnią lokalizacje stacji i wybudują niezbędną infrastrukturę dla wypożyczalni samochodów elektrycznych, przygotują spójny wizualnie system wypożyczalni, BOK i niezbędne oprogramowanie – wylicza Małgorzata Szafran.
Urzędnicy planują również, że dla uatrakcyjnienia funkcjonalności wypożyczalni, zostaną zapewnione przywileje dla jej klientów m.in. bezpłatne parkowanie w strefie płatnego parkowania, przejezdność przez niektóre wyłączone obecnie z ruchu kołowego ulice (m.in. Szewską, św. Jadwigi, ulice na Ostrowie Tumskim czy mosty Młyńskie) czy możliwość korzystania z buspasów.
Aktywiści: „nie” dla jazdy po buspasach i zamkniętych ulicach
I właśnie te zapowiedzi nie podobają się wrocławskim aktywistom.
– Naszym zdaniem to niefortunny pomysł, więc zawnioskowaliśmy do prezydenta Dutkiewicza o zmianę planów – tłumaczą członkowie Akcji Miasto.
Społecznicy nie rozumieją, dlaczego magistrat chce zezwolić samochodom elektrycznym na korzystanie z buspasów.
– Dopuszczenie na nich ruchu aut elektrycznych spowoduje opóźnienie tramwajów i autobusów, które już teraz bardzo często jeżdżą spóźnione. W ten sposób nie zachęcimy nikogo do rezygnacji z samochodu i przesiadki do komunikacji zbiorowej. Wypożyczalnia aut wręcz może spowodować, że część pasażerów tramwajów i autobusów zacznie korzystać z aut elektrycznych – podkreślają aktywiści.
Przypominają, że taka sytuacja miała miejsce w Paryżu, gdzie 60 proc. użytkowników nie posiada własnego samochodu.
– Przykład stolicy Francji dowodzi, że taki system stanowi przede wszystkim konkurencję dla transportu publicznego. Z kolei w Norwegii rząd przez długi czas dofinansowywał zakup samochodów elektrycznych oraz wprowadził szereg bonusów, takich jak specjalne parkingi i zgoda na poruszanie się buspasami. Jednak po kilku latach wycofał się z tego. Jedną z przyczyn były pojawiające się na buspasach korki, które wydłużały czas przejazdu autobusów – argumentują społecznicy.
Przypominają, że promowanie komunikacji zbiorowej jest jednym z głównych założeń obowiązującej we Wrocławiu polityki mobilności, a umożliwienie wjazdu autom elektrycznym na buspasy stoi w sprzeczności z tym dokumentem.
– Pamiętajmy, że tylko szybka i punktualna komunikacja zbiorowa jest w stanie rozwiązać problem wrocławskich korków – zaznaczają członkowie Akcji Miasto.
Są oni również zdziwieni planami dotyczącymi możliwości jazdy autami elektrycznymi po ulicach wyłączonych z ruchu, takich jak Szewska czy św. Jadwigi.
– Od lat okolice tej części miasta stają się bardziej przyjazne pieszym. Proponowane zmiany to krok w odwrotnym kierunku – podkreślają aktywiści.
Tłumaczą, że inne polskie miasta, zamierzające uruchomić wypożyczalnie samochodów, nie wprowadzają takich przywilejów.
– W Warszawie założeniem początkowym jest uniknięcie rezygnacji z komunikacji zbiorowej przez mieszkańców. Nikt ze stołecznych urzędników nie zakłada wjazdu aut elektrycznych na buspasy. W Krakowie planowane jest dopuszczenie jazdy na ulicach wyłączonych z ruchu kołowego, jednak z wyjątkiem terenu wewnątrz I obwodnicy, czyli ścisłego centrum miasta – wyliczają społecznicy.
Dodają, że doświadczenia i plany innych miast mówią same za siebie.
– Skorzystajmy z tych wzorców i nie degradujmy komunikacji zbiorowej i ruchu pieszego. Dlatego wnioskujemy o rezygnację z dopuszczenia ruchu aut elektrycznych z wypożyczalni po buspasach i ulicach wyłączonych z ruchu w ścisłym centrum miasta – apelują aktywiści.
Auta elektryczne konkurencją dla taksówek
Urzędnicy tłumaczą, że koszty wypożyczenia samochodu będą znane dopiero po podpisaniu umowy, niemniej jednak kwoty te muszą być konkurencyjne i zapewne nie będą wyższe niż np. opłata za taksówkę.
– Realizacja zadania ma na celu promowanie niskoemisyjnego środka transportu i zachęcenie mieszkańców do rezygnacji lub istotnego ograniczenia korzystania z własnego samochodu w obszarze centrum miasta. Dzięki temu zostanie uwolniona przestrzeń miejska, efektywniej wykorzystana infrastruktura drogowa, a przede wszystkim nastąpi zmniejszenie emisji zanieczyszczeń. Przykłady miast zachodnich pokazują, że jeden samochód z wypożyczalni zastępuje 7-12 samochodów indywidualnych – wylicza Małgorzata Szafran.
Stacje wypożyczeń pojazdów mają być czynne całą dobę i przez cały rok. Pojawi się ich od 60 do 100 – około 30 lokalizacji wskażą urzędnicy, pozostałe zaproponuje partner prywatny. Opłata za wypożyczenie będzie ustalana na podstawie czasu wypożyczenia albo długości przejechanej trasy.


