W najbliższą sobotę, 17 sierpnia, Wrocławskie Stowarzyszenie Fortyfikacyjne zaprasza na wyjątkowe wydarzenie, które przybliży nas do wciąż żywej historii Twierdzy Wrocław. Podczas pierwszego Pikniku Fortecznego spotkamy miłośników historii naszego miasta, pasjonatów wrocławskich fortyfikacji, ale również – grupy rekonstrukcyjne z Wrocławia i okolic.
Pierwszy Piknik Forteczny odbędzie się w miejscu, które zasługuje na szczególną uwagę – to Fort Piechoty nr 6 mieszczący się przy ul. Polanowickiej 9. Fort odnawiany jest ochotniczą pracą wolontariuszy związanych z Wrocławskim Stowarzyszeniem Fortyfikacyjnym nieprzerwanie od maja 2013 roku. Jest to unikatowy zespół obiektów wojskowych składający się ze schronu piechoty (największy budynek), stanowisk obserwacyjnych, schronu straży, który po wojnie wykorzystywano jako karcer, fosy. Prace renowacyjne wciąż trwają, ale efekty już są imponujące!

17 sierpnia od godziny 12.00 do 18.00 członkowie WSF zapraszają do wspólnego zwiedzania Fortu, podejrzenia pracy rekonstruktorów lub po prostu – upieczenia kiełbasek przy fortecznym ognisku w towarzystwie niecodziennych gości – grup rekonstrukcyjnych GRH 609 Division, 32 Regiment von Treskow z Nysy, GRH Festung Breslau, Ultramarines, Bundeswehr 1955-1989 i SRH Twierdza 1914. Przedstawiamy krótką rozmowę ze Stanisławem Kolouszkiem, autorem monografii poświęconych Twierdzy Wrocław oraz Prezesem WSF.
Małgorzata Burnecka, Fundacja Wroclife: Czy to pierwszy Piknik Forteczny, który organizuje WSF?
Stanisław Kolouszek, Wrocławskie Stowarzyszenie Fortyfikacyjne: Jest to pierwszy Piknik Forteczny i impreza w najogólniejszym sensie pilotażowa.
M.B.: Dla kogo jest to święto – kto może przyjść i co zastanie 17 sierpnia przy Forcie Piechoty nr 6?
S.K.: Świętem ciężko to nazwać, jest to wydarzenie raczej nie dla „wszystkich-wszystkich”. Zamku dmuchanego i waty cukrowej nie należy się spodziewać. Ale jeśli kogoś interesuje historia, i to niekoniecznie youtubowo-lekkostrawna, to na pewno znajdzie coś dla siebie.
M.B.: Jakich specjalnych gości możemy spodziewać się podczas Pikniku?
S.K.: Wydarzenie ma formę zlotu, dlatego można się spodziewać przedstawicieli różnych grup rekonstrukcyjnych i nie tylko, począwszy od przedstawicieli XVIII wieku, aż po ekipę (ekipy) zajmujące się czasami współczesnymi.

M.B.: Czym na co dzień zajmuje się Wasze Stowarzyszenie?
S.K.: Na co dzień Stowarzyszenie zajmuje się przede wszystkim opieką nad, i odbudową Fortu Piechoty nr 6, poza tym gromadzeniem i w jakimś zakresie popularyzacją wiedzy o wrocławskich fortyfikacjach, także (ale to marginalna część działalności) potencjału tych obiektów we współczesnym świecie.
M.B.: Czy wielu jest miłośników fortów we Wrocławiu?
S.K.: Nie. Miłośników fortyfikacji nie jest we Wrocławiu wielu. Jeszcze takich, którzy rozumieją wartość zabytku jako coś cennego samo w sobie, i coś więcej niż pułapkę turystyczną dla wycyckania kasy miasta i kieszeni zwiedzających jeszcze mniej.

M.B.: Jakie macie plany na najbliższą przyszłość – czy szykują się kolejne wydarzenia lub większe projekty?
S.K.: Najbliższa przyszłość to przede wszystkim dalszy postęp prac remontowych i żmudna odbudowa na podstawie zebranych materiałów historycznych, kolejnych brakujących detali obiektu. Raczej ciężka fizyczna praca w soboty, a w tygodniu, po godzinach, trochę czasu na grzebanie w archiwalnych papierzyskach, żeby efekty tej roboty maksymalnie przypominały stan pierwotny. Następne wydarzenie? Chyba już przyszłoroczna Noc Muzeów.
M.B.: Bardzo Panu dziękuję za rozmowę. Do zobaczenia podczas Pikniku!








