Niektóre zwierzęta prezentowane przez nas przeszły długą drogę. Często mocno wyboistą. Dziś przedstawiamy Mię – trójkolorową kotkę.

Na imię mi Mia, na drugie mam przemiła. Może mnie już znacie, bo już niejednokrotnie pojawiały się ogłoszenia z moim wizerunkiem, ale czy wspominali Wam, co powiedzieli lekarze, gdy zobaczyli mnie po raz pierwszy? Nie dawali mi szans i chcieli mnie uśpić. Nie wyglądałam wtedy dobrze. Mimo tego wolontariuszka, której nawet nie znałam, zabrała mnie zapłakana i nie pozwoliła odebrać mi życia. Wierzyła we mnie, choć nikt nie dawał mi szans. Znalazła lekarza, który pozwolił mi żyć… Także, życie już mi pokazało pazury – dlatego szukam spokojnego domu, w którym będę rozpieszczana. Z natury jestem bardzo łagodna. Niestety choruję na kocią białaczkę (felv dodatni), dlatego nie mogę mieszkać z innymi zdrowymi kotami (psiakom ta choroba nie zagraża). Cierpiałam też bardzo z powodu zapalenia pyszczka – obecnie jestem po usunięciu wszystkich zębów. Z tego powodu jem tylko mocno rozdrobnioną mokrą karmę – uwielbiam też tuńczyka i gotowanego kurczaka. Jestem wysterylizowana. Na pewno się w sobie zakochamy – dajmy sobie szansę. Czekam na Ciebie człowieku!

Wiemy, że ludzie się boją adoptować koty, które mają choroby zakaźne, ale te koty nie są niczemu winne. Tak jak reszta, potrzebują domu i rodziny. Dlatego prosimy, dajcie jej szansę. Pomyślcie chociaż o byciu dla niej domem tymczasowy i przywróćcie jej blask, który straciła w klatce, nasza cudowna ok. 6-letnia Tricolorka Mia – mówi wolontariuszka EKOSTRAŻY.

Kontakt w sprawie adopcji:

883404737 (sms)

Zachęcamy do lektury artykułu:
Pies i kot – kupić, czy adoptować? Czy to dobry prezent na Święta?