W ostatnim meczu Ekstraligi w tym roku piłkarki AZS-u Wrocław zmierzyły się z aktualnym mistrzem Polski – Medykiem POLOmarket Konin. Zespół z Wielkopolski zdominował również obecne rozgrywki. Przed meczem zajmował pierwszą lokatę, wygrał wszystkie 12 spotkań i strzelił w nich 80 goli. Wrocławianki były o włos od przerwania dobrej passy medyczek, ale ostatecznie przegrały 1:2.
Tak piłkarki z Wrocławia cieszyły się po zdobyciu gola. Fot. Andrzej Madera
Początki były trudne
W lipcu bieżącego roku los AZS-u Wrocław stanął pod znakiem zapytania. Po tym, jak do dymisji podał się trener Damian Rynio i inni szkoleniowcy, zarząd stanął przed trudnym zadaniem. Musiał znaleźć nowego opiekuna dla zawodniczek. Zegar tykał, a Ekstraliga miała ruszyć lada moment. W samą porę stery zespołu przejął Radosław Bella i piłkarki ze stolicy Dolnego Śląska wystartowały w rozgrywkach ekstraligowych.
Początki nowego trenera nie należały do udanych. W pierwszym spotkaniu przeciwko GOSiR-kom Piaseczno, podopieczne Radosława Belli zdobyły trzy punkty, ale już w drugiej kolejce, mimo wygranej z krakowiankami 4:1, zmuszone były do oddania walkowera. Kolejny mecz przyniósł dotkliwą porażkę 0:8 z Medykiem Konin. Rywali nie pozostawiły wrocławiankom cienia szansy na chociażby jeden punkt. W następnych dwóch kolejkach akademiczki również ponosiły porażki.
Akademiczki się nie poddają
Trudne wydarzenia tylko umocniły zespół i dały piłkarkom motywację do jeszcze cięższej pracy. W ostatnim meczu jej efekty w końcu mogli podziwiać także wrocławscy kibice po tym, jak trzy poprzednie spotkania AZS rozgrywał na wyjeździe. 19 listopada 2016 roku, przy ulicy Mianowskiego 2B, akademiczki po raz drugi w tym roku zmierzyły się z ekstraligową drużyną z Konina. Od poprzedniego starcia minęły zaledwie trzy miesiące, jednak styl gry gospodarzy zmienił się diametralnie.
Niestety mecz nie rozpoczął się po myśli akademiczek. Pierwszego gola w tym meczu zdobyły koninianki. Akcję bramkową zainicjowała Aleksandra Sikora a gola zdobyła Katarzyna Daleszczyk. Choć zarówno mistrz kraju, jak i jego rywalki, do końca pierwszej połowy miały 25 minut i ogrom dogodnych sytuacji, to na przerwę zespoły schodziły przy wyniku 0:1.
Na drugą połowę podopieczne Radosława Belli wyszły jeszcze bardziej zdeterminowane. Zaowocowało to bramką Marty Cichosz na 1:1 w 62. minucie. Medyczki nie pozostały jednak dłużne i 13 minut później odpowiedziały w ten sam sposób, czym ostatecznie zapewniły sobie zwycięstwo i komplet punktów.
O co walczymy wiosną?
Mecz AZS Wrocław Medyk POLOmarket Konin był ostatnim spotkaniem w tym roku w ramach Ekstraligi. 15. kolejka zostanie rozegrana dopiero na wiosnę. Nie znamy jeszcze dokładnych terminów rozgrywek. Po wszystkich czternastu kolejkach AZS Wrocław zajmuje 7. pozycję w tabeli. Do Olimpii Szczecin tracą zaledwie jeden punkt.
Nim tabela zostanie podzielona na grupę mistrzowską i grupę spadkową, piłkarki mają przed sobą jeszcze 8 spotkań. Zajęcie jednej z pierwszych sześciu pozycji w tabeli będzie oznaczało udział w grupie mistrzowskiej i zagwarantowane utrzymanie miejsca w Ekstralidze na przyszły sezon. Zatem, jak śpiewała Anita Lipnicka, „wszystko się może zdarzyć”.
Autor grafiki: Robert Prochazka



