Wrocławianie od lat czekają na drogę, która połączy Wielką Wyspę z ulicą Krakowską i choć trochę rozładuje korki. Najpierw na przeszkodzie stali przeciwnicy inwestycji, skutecznie blokujący jej start, teraz miasto ma problem ze znalezieniem pieniędzy na budowę.

Aleja Wielkiej Wyspy

mat. inwestora

Aleja Wielkiej Wyspy, zwana też mostem Wschodnim, ma połączyć ulicę Krakowską z ulicą Mickiewicza. Blisko 4-kilometrowa trasa, w której ciągu powstaną m.in. mosty przez Oławę i Odrę, będzie miała po jednym pasie ruchu w każdą stronę.

Koszt inwestycji szacowany jest na 330 mln złotych. Urzędnicy liczyli na to, że większość pieniędzy na budowę uda się pozyskać z Unii Europejskiej. Wszystko jednak wskazuje na to, że wyjdą z tego przysłowiowe „nici”.

Prywatna firma zbuduje publiczną drogę?

O tym, że nie będzie unijnej dotacji na budowę Alei Wielkiej Wyspy, niedawno poinformował prezydent Wrocławia.

– Mieliśmy nadzieję na finansowanie ze środków europejskich, ale musimy przejść całą procedurę partnerstwa publiczno-prywatnego, bo środków europejskich nie będzie – tłumaczył Rafał Dutkiewicz.

Jak wyjaśniają przedstawiciele magistratu, dofinansowania nie ma, bo Ministerstwo Rozwoju przyjęło zawężoną ścieżkę dotowania inwestycji drogowych. Miasto ubiegało się o dotację w ramach programu obejmującego budowę obwodnic i dróg wylotowych z miasta, w tym dróg krajowych, a resort – jak tłumaczą urzędnicy – powołał się na zapis, że Aleja Wielkiej Wyspy nie byłaby drogą krajową. Magistrat odwołał się od tej decyzji, a ostateczne rozstrzygnięcie ma zapaść do końca 2016 roku.

Jeśli negatywna opinia zostanie podtrzymana, miasto powróci do pierwotnego pomysłu finansowania tej inwestycji, czyli partnerstwa publiczno-prywatnego. Na razie nie wiadomo jednak, na jakich warunkach to partnerstwo miałoby się opierać. Konkretny model ma zostać wypracowany podczas negocjacji z firmami zainteresowanymi budową. Urzędnicy zapewniają jednak, że to miasto, a nie użytkownicy, będzie uiszczać opłatę za korzystanie z drogi.

Protesty blokowały inwestycję

Przypomnijmy, że przez kilka lat rozpoczęcie tego przedsięwzięcia skutecznie blokowali jego przeciwnicy ze stowarzyszenia „Akcja Park Szczytnicki” i „Przyjazna Wyspa”, którzy przekonywali, że zagrozi ono m.in. zabytkowemu kompleksowi Hali Stulecia i zdegraduje środowisko na Wielkiej Wyspie.

Wiosną 2014 roku Samorządowe Kolegium Odwoławcze odrzuciło złożone przez nich skargi i tym samym utrzymało w mocy decyzję środowiskową wydaną przez wrocławski magistrat, zezwalającą na realizację inwestycji. Autorzy protestów odwołali się od jednak decyzji SKO do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu. Ten pod koniec września 2014 roku także odrzucił ich skargi.

Przeciwnicy inwestycji nie złożyli jednak broni i wnieśli skargę kasacyjną na decyzję Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. I dopiero w marcu 2016 roku Naczelny Sąd Administracyjny odrzucił tę skargę, dając zielone światło na realizację inwestycji. Oprócz pieniędzy, dziś już więc nie stoi żadna inna przeszkoda, by zbudować tę wyczekiwaną przez mieszkańców przeprawę.

Pewne jest jednak, że zapowiadana od lat droga szybko nie powstanie. W Wieloletnim Planie Inwestycyjnym miasta budowa Alei Wielkiej Wyspy została bowiem zaplanowana dopiero na lata 2019-2020.