Podczas czwartkowej sesji radni dyskutowali o Planie Transportowym dla Wrocławia. Dokument określa kierunki rozwoju komunikacji publicznej do 2022 roku. Wśród radnych oraz ekspertów budzi on jednak szereg zastrzeżeń.
Dokument przedstawił radnym Błażej Trzcinowicz, wicedyrektor wydziału transportu. ,,Plan zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego dla Wrocławia na lata 2016-2022” skupia się przede wszystkim na tramwajach. Zdaniem autorów projektu, to one mają rozładować korki i usprawnić komunikację w naszym mieście. Niepokój – o czym pisaliśmy jeszcze w październiku w artykule „Mkną po szynach za drogie tramwaje” – budzą jednak podstawowe wyliczenia kosztów transportowych oraz nieuwzględnione w nim, a konieczne, inwestycje.
Przypomnijmy, że w połowie września prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz ogłosił Wrocławski Program Tramwajowy, który jest elementem Planu Transportowego. Inwestycje mają sięgać znacznie dalej niż dotychczasowe plany. Jeżeli zostaną zrealizowane – do 2022 r. powstanie pięć nowych linii tramwajowych.
Do tej pory mówiło się o połączeniu na Nowy Dwór, trasie Długa-Popowicka oraz linii wzdłuż ulicy Hubskiej. Według nowego programu, tramwaje mają jeździć także na Swojczyce oraz Ołtaszyn. Ponadto w planach jest przedłużenie linii tramwajowej z Nowego Dworu do stacji kolejowej. Zgodnie z szacunkami magistratu, tylko powyższe inwestycje będą kosztować 600 milionów złotych.
Błażej Trzcinowicz podkreślał, że Plan Transportowy był konsultowany od marca do października, odbyło się 10 spotkań z mieszkańcami, a około 70% uwag zostało uwzględnionych. Ostatnia sesja Rady Miejskiej dowodzi, że wciąż pozostaje jednak wiele znaków zapytania, nie tylko ze strony opozycji.
Dlaczego inne miasta wydają więcej na transport?
Miejscy urzędnicy zakładają, że liczba osób wybierających transport zbiorowy będzie stale rosła. Zgodnie z szacunkami magistratu, w 2017 roku z tramwajów i autobusów MPK skorzysta 197 milionów, a w 2022 roku – 212 milionów pasażerów, co zagwarantuje wzrost wpływów ze sprzedaży biletów.
Należy jednak podkreślić, że koszty funkcjonowania MPK jako spółki gminy Wrocław są pokrywane w całości z miejskiego budżetu i tam też trafiają dochody z biletów. Z puli pieniędzy zaplanowanych na przewoźnika nie finansuje się inwestycji.
Radni opozycji skrytykowali zbyt niskie wydatki na komunikację publiczną.
– Podstawowym mankamentem planu transportowego jest to, że przewidziane nakłady finansowe nie odpowiadają potrzebom, przed którymi stoi Wrocław – mówił Marcin Krzyżanowski.
Radny wskazał, że w innych dużych miastach na komunikację miejską wydaje się znacznie więcej, co przekłada się na jej jakość. W 2016 roku na wydatki bieżące lokalnego transportu zbiorowego Wrocław przeznaczył 358 milionów. Dla porównania, w budżecie Łodzi zapisano na to zadanie 382 miliony, w Poznaniu – 460 milionów, a w Krakowie – 502 miliony złotych.
W trakcie dyskusji pojawił się też problem dysproporcji między środkami na inwestycje w drogi publiczne a środkami na komunikację miejską:
– W 2014 r. prezydent Wrocławia mówił, że te wydatki powinny być równe. Zgodnie z projektem budżetu, na komunikację miejską wydamy 32 miliony złotych, na drogi – 179 mln zł. Czy możliwy jest powrót do wcześniejszej obietnicy? – pytał radny Krystian Mieszkała.
Gdzie pomieszczą się tramwaje?
Jeżeli inwestycje w nowy tabor staną się faktem, w 2022 roku Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne będzie miało do dyspozycji około 290 tramwajów, kilkadziesiąt więcej niż obecnie. Tylu pojazdów nie pomieszczą obecne zajezdnie – na co wskazywał już podczas konsultacji społecznych były wiceprezes MPK, Patryk Wild.
Trzcinowicz zapewnił, że miasto ma zaplanowane środki w budżecie, a nowa baza MPK powstanie do 2022 roku. Po pierwszej fazie inwestycji zajezdnia miałaby pomieścić 50 tramwajów. Ten etap pochłonąłby 100 milionów, dalsza rozbudowa – 165 milionów złotych. Wicedyrektor wydziału transportu nie wskazał jednak źródeł finansowania.
Radny Krzysztof Szczerba pytał, czy miasto planuje wykorzystać stare zajezdnie, czy też będzie budować nową od początku. – Nie planujemy finansowania modernizacji żadnego z dotychczasowych obiektów. Chcemy znaleźć nową lokalizację na dużą, nowoczesną i wyposażoną w halę serwisową zajezdnię – odpowiedział Trzcinowicz. Nie podał jednak, póki co, miejsca, gdzie taka zajezdnia mogłaby powstać.
Kiedy powstanie tramwaj na Jagodno?
Jagodno, Maślice, Bartoszowice, Muchobór Wielki, Psie Pole, a także ulica Borowska. Zgodnie z planem transportowym, te rejony miasta na tramwaj poczekają co najmniej do 2022 roku. O kryterium ustalania kolejności budowy linii tramwajowych we Wrocławiu pytał radny Tomasz Małek.
– Pochodzę z Jagodna. Na trasie wylotowej jest miejsce i na drogę, i na tramwaj. Niedługo osiedle będzie całkowicie zakorkowane – alarmował.
Trzcinowicz stwierdził, że choć magistrat uwzględnia szybki rozwój Jagodna, w tym momencie wciąż mieszka tam relatywnie mało osób. Dodał, że być może już za dwa lata będzie gotowy projekt linii na Jagodno tak, aby po 2022 r. była już możliwa budowa. W przyszłym roku droga wylotowa idzie do remontu. Pojawi się pas autobusowy, co – zdaniem wicedyrektora – da szansę na ominięcie korków.
Radni zwrócili również uwagę na inne osiedla peryferyjne. Krzysztof Szczerba: – Chciałbym prosić o zwiększenie częstotliwości kursowania autobusów na takie osiedla, jak Świniary, Polanowice czy Lipa Piotrowska. Autobusy jeżdżą co pół godziny, notorycznie się spóźniają.
W odpowiedzi Trzcinowicz wskazał, że więcej autobusów na tych trasach będzie możliwych dzięki uruchomieniu nowych linii tramwajowych. Tramwaje uwolnią tabor autobusowy, który zostanie przekierowany w inne rejony, w tym peryferyjne.
Skąd wziąć pieniądze?
Wrocławski plan transportowy został skierowany do prac w komisjach. Na posiedzeniu Rady Miejskiej będzie omawiany ponownie 22 grudnia podczas kolejnej sesji. Mimo że, zdaniem ekspertów, dokument opiera się na nieaktualnych danych (z 2013 roku) i błędnych szacunkach.
Nieprawidłowe wyliczenia dotyczą tak podstawowej kwestii, jak koszt przejazdu tramwajów po Wrocławiu. Według założeń planu transportowego, w 2017 roku koszt przejazdu 1 kilometra przez jeden tramwaj wyniesie około 8,40 zł. Do 2022 roku ta kwota ma podnieść się do 8,86 zł. Te założenia rozmijają się jednak ze stanem faktycznym. Obecnie koszt tzw. wozokilometra wynosi 11,82 zł. Miasto przyjęło więc, że w ciągu roku przejazd tramwaju stanieje o ponad 40%.
Plan zdaje się również nie uwzględniać gigantycznych kosztów związanych z wymianą taboru. Obecnie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne posiada 225 tramwajów, z czego na stałe trasy wyjeżdża około 90%.
Plan transportowy zakłada, że w 2022 roku miasto będzie posiadać 273 pojazdy ,,w ruchu”, czyli w sumie około 290. Trzeba jednak pamiętać, że MPK kupuje nowe pojazdy przede wszystkim po to, aby zastąpić nimi stare, wysłużone tramwaje. Aby zrealizować postawiony sobie cel, MPK musiałoby kupić około 120 nowych wozów. Uwzględniając te potrzeby, koszt zakupu – w zależności od rodzaju wybranego modelu – mógłby sięgać nawet miliarda złotych. Więcej na temat tramwajów w kontekście planu transportowego piszemy tutaj.
Gdzie jest zawarty plan rozwoju?
Co ciekawe, projekt planu transportowego dla Wrocławia skrytykowali również członkowie zarządu Miejskiego Przedsiebiorstwa Komunikacyjnego. Spółce przewoźnika nie podoba się pomysł, by kosztem wydatków na nowe tramwaje nie inwestować w autobusy. Projektowi zarzuca także brak konkretów.
,,Plan zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego dla Wrocławia na lata 2016-2022” obejmuje 123 strony. Mimo szumnej nazwy i objętości, w dokumencie brakuje tak podstawowej analizy, jak ocena aktualnego układu linii tramwajowych i autobusowych. Plan nie proponuje też miejsc, w których warto byłoby wyznaczyć pasy dla autobusów.


