Ponad 50 procent powierzchni Wrocławia pokryte jest zielenią – wynika z analiz przeprowadzonych przez urzędników. W magistracie zapewniają, że robią, co mogą, by rozwijać tereny zielone w naszym mieście. Pomóc ma w tym m.in. specjalne zarządzenie prezydenta stolicy Dolnego Śląska.

CC0 Public Domain

CC0 Public Domain

– Opracowywane przez nas studium Wrocławia, a także wiele innych prac, służą temu, by ilość zieleni w naszym mieście wzrastała – zapewnia Rafał Dutkiewicz.

Urzędnicy zbadali, ile dokładnie jest zieleni we Wrocławiu. Do analiz wykorzystano zdjęcia lotnicze, wykonywane w podczerwieni.

– Czyli to, co wyszło na zdjęciach czerwone, jest tak naprawdę zielone – śmieje się Marek Żabiński, zastępca dyrektora Biura Rozwoju Wrocławia.

Zieleń we Wrocławiu

fot. UM Wrocławia

Z analiz wynika, że dokładnie 51,53 proc. miasta pokryte jest zielenią. Składa się na to tzw. podstawowy system zieleni Wrocławia (39,3 proc.) i zieleń na terenach zabudowanych (12,23 proc.). Z kolei 18,74 proc. powierzchni miasta to tereny rolne.

Zieleń we Wrocławiu

UM Wrocławia

Specjalne zarządzenie w trosce o zieleń

W dbaniu o tereny zielone we Wrocławiu ma też pomóc – jak przekonują urzędnicy – zarządzenie prezydenta Rafała Dutkiewicza w sprawie działań służących ochronie i rozwojowi zieleni w naszym mieście.

– Główne cele tego zarządzenia to zachowanie jak największej liczby drzew oraz monitoring i rozwój zieleni – podkreśla Monika Pec-Święcicka, zastępca dyrektora Zarządu Zieleni Miejskiej.

Pec-Święcicka tłumaczy, że – zgodnie z zarządzeniem – należy unikać kolizji z drzewostanem oraz stosować rozwiązania, które mają na celu zachowanie drzew i ich żywotności. A na rozwój zieleni mają wpływ nowe nasadzenia.

Jeśli chodzi o nasadzenia kompensacyjne, zarządzenie nakłada obowiązek takich nasadzeń także w tych przypadkach, gdy nie wydano stosownej decyzji administracyjnej. Czyli np. przy usunięciach drzew suchych lub tych objętych ZRID (zezwoleniem na realizację inwestycji drogowej).

Nasadzenia drzew

fot. UM Wrocławia

Liczy się wielkość drzew i lokalizacja

Urzędnicy tłumaczą, że w kontekście nasadzeń zastępczych, ważne jest miejsce usunięcia drzew.

– Jeżeli usuwamy drzewa w centrum miasta, w zamian trzeba zasadzić więcej drzew niż gdy analogiczna sytuacja zachodzi poza centrum – wyjaśnia Monika Pec-Święcicka.

Znaczenie ma też wielkość usuwanego drzewa – jeśli wycinane są drzewa małe, trzeba je zrekompensować 1:1. Jeśli duże, nasadzeń zastępczych musi być więcej.

– Mamy specjalny kalkulator, obejmujący te dwa aspekty (lokalizację i wielkość), który pozwala nam wyliczyć, ile dokładnie nowych drzew trzeba zasadzić – dodaje Pec-Święcicka.

W szczególnych przypadkach zachowywana jest proporcja 1:1 (czyli liczba drzew usuniętych = liczba drzew wyrównujących). To m.in. wycinki związane z ochroną przeciwpowodziową, bezpieczeństwem urządzeń kolejowych, przeszkodami lotniczymi, akcjami ratunkowymi czy inwestycjami publicznymi, służącymi zagospodarowaniu terenów zielonych.

Wśród efektów zarządzenia Rafała Dutkiewicza, urzędnicy wymieniają zachowanie jak największej liczby drzew już na etapie planowania przedsięwzięć, stworzenie bazy terenów pod nasadzenia przez wszystkie jednostki miasta, monitoring drzew usuwanych i nasadzanych, a także zwiększenie liczby drzew i krzewów, w przypadku których nie było wcześniej obowiązku nasadzania.