Wrocławscy piesi czekali na to od dawna – wreszcie nie będą musieli schodzić do podziemia, by dostać się na przystanki MPK na rondzie Reagana. Jeśli pogoda nie pokrzyżuje planów, do końca tego tygodnia będą gotowe trzy naziemne przejścia dla pieszych, prowadzące na wyspę centralną ronda.

Przejścia dla pieszych na rondzie Reagana

mat. inwestora/ZDiK

O budowie naziemnych przejść dla pieszych na rondzie Reagana mówi się we Wrocławiu od dawna. Przez długi czas aktywiści apelowali do urzędników o wprowadzenie takiego rozwiązania, ci drudzy jednak stanowczo się sprzeciwiali, tłumacząc to względami bezpieczeństwa, a projekty składane w tej sprawie w ramach Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego były weryfikowane negatywnie.

Magistrat zmienił front na początku 2015 roku, gdy w urzędzie miejskim pojawił się oficer pieszy. Jednym z jego pierwszych zadań była ponowna analiza i przyjrzenie się temu zagadnieniu.

Najpierw ekspertyza, potem testy

Ratusz zlecił naukowcom z Politechniki Krakowskiej opracowanie ekspertyzy w sprawie naziemnych przejść na rondzie Reagana.

– Analiza ta pogodziła strony sporu: wskazała potencjalne korzyści z wyznaczenia przejść, ale także źródła zagrożeń. Wśród korzyści podkreślano oszczędność czasu – osoba zmierzająca na wyspę centralną ronda, dzięki braku konieczności schodzenia do głębokiego na przeszło 8 metrów tunelu, zyska średnio od 20 do 50 sekund (pomimo czekania na światłach). Biorąc pod uwagę fakt, że przez rondo w godzinie szczytu przechodzi często ponad 5000 osób, są to oszczędności znaczące. Bardzo ważne jest też zmniejszenie barier architektonicznych – wylicza Tomasz Stefanicki, oficer pieszy we wrocławskim magistracie.

Z ekspertyzy wynikało, że – ze względów bezpieczeństwa – trzeba wprowadzić korekty sygnalizacji na wyspie centralnej ronda, a także ograniczyć prędkość pojazdów MPK.

Chodziło o to, że osoba spiesząca się na swój tramwaj lub autobus, po wejściu na wyspę może zignorować czerwony sygnał na przejściach pomiędzy peronami i spowodować wypadek. Z tunelu zawsze można wyjść bezpośrednio na swój peron – z przejścia naziemnego już nie. Dlatego podstawowym warunkiem dla bezpiecznego wyznaczenia nowych przejść było zapewnienie pieszym koordynacji („zielonej fali”).

Urzędnicy podkreślają, że było to bardzo trudne do spełnienia, biorąc pod uwagę, że rondo Reagana to jedno z najbardziej skomplikowanych komunikacyjnie skrzyżowań w Polsce. Tłumaczą, że cały program sygnalizacyjny trzeba było stworzyć od nowa, następnie przeprowadzić symulacje oraz testy. Ten etap zakończył się w połowie bieżącego roku.

Trzy naziemne przejścia na rondzie Reagana

Ostatecznie urzędnicy zdecydowali, że na rondzie Reagana powstaną trzy przejścia pod nadzorem sygnalizacji świetlnej – od strony Pasażu Grunwaldzkiego, od ulicy Curie-Skłodowskiej (z przystanku linii tramwajowej numer 1) i od mostu Grunwaldzkiego.

Od kilku tygodni nad realizacją tego zadania pracuje Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta. Jak udało dowiedzieć się portalowi Wroclife.pl, nowe przejścia mają być gotowe do końca tego tygodnia. Dużo zależy od pogody, ale jeśli aura nie pokrzyżuje planów (czyli będzie sucho), „zebry” powstaną w nocy z piątku na sobotę.

– Najwięcej obaw mają kierowcy, którzy spodziewają się, że wzrosną korki. Muszę ich uspokoić – dla nich sygnalizacja świetlna już od kilku miesięcy działa tak, jakby przejścia tam były. Nowe przejścia nie odbiją się na płynności ruchu. Będą otwierane razem z innymi grupami o zgodnym kierunku – zapowiada Tomasz Stefanicki.

Czy rozwiązanie się sprawdzi? Urzędnicy tłumaczą, że doświadczenie zebrane na placu Strzegomskim i ulicy Świdnickiej wyraźnie pokazuje, że wolimy chodzić w poziomie terenu. Mając wybór: oczekiwanie na światłach lub zejście do tunelu, zdecydowana większość z nas wybiera pierwszy wariant.