W czwartek 20 września radio TOK FM organizuje w naszym mieście debatę kandydatów na prezydenta Wrocławia. Udziału w niej odmówiło dwoje kandydatów popieranych przez największe partie polityczne, czyli Mirosława Stachowiak-Różecka z PiS oraz Jacek Sutryk, startujący z ramienia Koalicji Obywatelskiej.
Swojego oburzenia w tej sprawie nie kryją przedstawiciele Bezpartyjnego Wrocławia.
– Prowadzenie rozmów o Wrocławiu w czasie kampanii to nie tylko przywilej kandydatów, ale przede wszystkim obowiązek przed wyborcami. To oczywista prawda, o której być może nie musielibyśmy pisać, gdyby nie kuriozalne zachowanie kandydatów partyjnych w kontekście debat. Jesteśmy zwolennikami debatowania, zwłaszcza kiedy znane są zasady i warunki takiej rozmowy. Z taką konkretną propozycją wyszła do wszystkich stacja TOK FM i taką propozycję przyjęliśmy. Dziś dowiadujemy się od organizatorów, że Mirosława Stachowiak-Różecka, kandydatka PiS jest gotowa do debaty, ale dopiero w drugiej turze. To dla nas stanowisko dość zaskakujące, ale jednoznaczne i musimy się z nim pogodzić. Kandydat Platformy i Nowoczesnej Jacek Sutryk, zachował się jednak w sposób całkowicie niezrozumiały. Jeszcze wczoraj wzywa do wirtualnej debaty, bez podawania warunków i zasad, a dziś dociera do nas informacja, że nie pojawi się na debacie TOK FM. Tak kuriozalne zachowanie nie przystoi wieloletniemu urzędnikowi ratusza popieranemu przez dużą partię parlamentarną. Obecnie nie pozostaje nam nic więcej niż wezwać Jacka Sutryka by dostosował się do własnego apelu i stawił się na debacie, tej konkretnej w TOK FM, a nie wirtualnej do której wzywa. Apelujemy również do Mirosławy Stachowiak-Różeckiej, by jeszcze raz rozważyła gotowość do rozmowy o Wrocławiu, a pozostałym kandydatom, którzy stawią się na tej rozmowie już dziś dziękujemy za elementarną uczciwość wobec wyborców – czytamy w oświadczeniu Bezpartyjnego Wrocławia.
Dodajmy, że we wtorek 18 września Jacek Sutryk zapowiedział, że jest gotów do wzięcia udziału w kilku przedwyborczych debatach. Jak podkreślał, zależy mu, żeby uczestniczyła w nich Mirosława Stachowiak-Różecka.
– Bardzo bym oczekiwał właśnie od niej, żeby przystąpiła do debatowania wspólnie ze mną o Wrocławiu. Ale chciałbym, żeby to były 2-3 ogólnowrocławskie debaty, które nikogo nie będą wyłączały, które będą dedykowane wszystkim zarejestrowanym kandydatom – mówił Sutryk.
Zapytaliśmy przedstawicieli sztabu Jacka Sutryka, dlaczego nie weźmie on udziału w debacie TOK FM.
– Podtrzymujemy chęć udziału w debatach. Ale otrzymaliśmy zaproszenie na kilkanaście debat, z różnych stron. Gdybyśmy chcieli wziąć udział we wszystkich, musielibyśmy na nie chodzić co pół dnia. Nie chcąc nikogo dyskryminować, wyszliśmy więc z apelem, by zorganizować maksymalnie 2-3 duże debaty, z udziałem wszystkich zainteresowanych wrocławskich redakcji, bez wykluczania żadnego medium. Jesteśmy, jako sztab wyborczy, gotowi włączyć się w organizację takiej debaty – mówi nam Bartłomiej Skrzyński, rzecznik prasowy sztabu Jacka Sutryka.
Jak zapewnia Skrzyński, brak obecności Jacka Sutryka na debacie TOK FM nie ma nic wspólnego z tym, że z udziału w niej zrezygnowała Mirosława Stachowiak-Różecka.
Co na to pozostali kandydaci?
– Debata to nie przywilej, to obowiązek kandydatów. „Wzywanie do debat” z jednoczesną odmową udziału w nich to czysta hipokryzja – komentuje Katarzyna Obara-Kowalska.
Oprócz Obary-Kowalskiej, obecność na czwartkowej debacie potwierdzili także: Małgorzata Tracz, Marta Lempart i Jerzy Michalak.
– Takie wydarzenia są organizowane po to, aby wrocławianie i wrocławianki mogli zapoznać się z wizją, jaką prezentują kandydaci i kandydatki. Tymczasem, Jacek Sutryk, kandydat Koalicji Obywatelskiej, zrezygnował z udziału. Jeszcze wczoraj zachęcał do wspólnej debaty. Obnaża to hipokryzję, jaką niektórzy kierują się w swoich słowach, a za które nie biorą odpowiedzialności. Tak samo postępował Rafał Dutkiewicz w czasie kampanii w 2014 roku. Z udziału w debacie zrezygnowała również Mirosława Stachowiak-Różecka z PiS, która, jak sama przyznaje, nie jest jeszcze gotowa do dyskusji o Wrocławiu. Jacek Sutryk i Mirosława Stachowiak-Różecka tym zachowaniem potwierdzają, że polityka miejska we Wrocławiu, gdyby zostali wybrani na urząd Prezydenta, to nie będzie dobra zmiana, a raczej zła kontynuacja polityki uprawianej w gabinetach. Hasło Wrocław Rozmawia pod ich rządami pozostanie tylko pustym hasłem – pisze na Facebooku Małgorzata Tracz.
Marta Lempart sytuację skomentowała na Twitterze.
-W jutrzejszej debacie prezydenckiej radia TOK FM we Wrocławiu nie będzie kandydatki PiS (PiS rozmawia z ludźmi zza barierek) i kandydata koalicji nazywającej się OBYWATELSKĄ. Rozumiem, że to strach przed sytuacją, w której OBYWATELE/KI zadają nieuzgodnione wcześniej pytania 🙂 – pisze Lempart.
Również na Twitterze do całej sprawy odniósł się Jerzy Michalak.
– Udział w debatach jest naszym obowiązkiem. Unikanie ich nie jest próbą budowania republiki tylko oligarchii za zamkniętymi drzwiami. Mirko, Jacku, nie bójcie się ludzi. Wiem że jesteście przygotowani do rozmowy o Wrocławiu. Apeluję żebyśmy zobaczyli się jutro w DCF – zaznacza Michalak.
Debata z cyklu „Usłysz swoje miasto” odbędzie się 20 września o godz. 18 w Dolnośląskim Centrum Filmowym. Wstęp na wydarzenie jest wolny.

