Kilkadziesiąt wystaw, unikatowe projekty, warsztaty i pokazy specjalne – to była wyjątkowa noc w Galerii Wnętrz Domar. Już po raz dziesiąty spotkali się tam wrocławscy miłośnicy designu, wybitni projektanci, artyści, a także przedstawicieli instytucji kulturalnych i uczelni artystycznych.
Noc z Designem już na stałe wpisała się w kalendarz najciekawszych wydarzeń we Wrocławiu. Nic więc dziwnego, że jubileuszowa, dziesiąta edycja imprezy przyciągnęła w piątek 22 czerwca tłumy osób zainteresowanych sztuką designu i nowymi trendami we wzornictwie. Galeria Wnętrz Domar do późnych godzin wieczornych tętniła życiem.
– To jedno z największych wydarzeń poświęconych designowi w Polsce, a tegoroczna edycja była wyjątkowa – tłumaczy Dorota Koziara, art dyrektor Nocy z Designem, wybitna polska projektantka, prowadząca swoje studio w Mediolanie.
Jak podkreśla Dorota Koziara, program był bardzo zrównoważony, bez zdecydowanych „hitów” czy wybijających się na tle reszty atrakcji.
– Każda wystawa była inna, każda się czymś wyróżniała – dodaje Koziara.
W podobnym tonie wypowiada się Jakub Wallner, dyrektor Galerii Wnętrz Domar.
– Wyróżnikiem tej edycji była ogromna różnorodność, każdy był w stanie znaleźć coś dla siebie, każda wystawa była ciekawa, było mnóstwo perełek, które na co dzień bardzo trudno zobaczyć. Najfajniejsze było to, że jeśli ktoś nie zrozumiał przesłania konkretnej wystawy, mógł od razu, na żywo, zapytać o to danego twórcę – zaznacza Wallner.
Jak dodaje, formuła Nocy z Designem z roku na rok się rozwija.
– Wydarzenie jest coraz bardziej profesjonalnie przygotowywane, a program coraz bogatszy. Gdy 10 lat temu tworzyliśmy ten koncept, miała to być impreza stricte dla architektów. Ku naszemu zaskoczeniu, przyszło bardzo wiele osób spoza tego środowiska. Dlatego dziś to wydarzenie dla wszystkich, zainteresowanych dobrych wzornictwem – podkreśla Jakub Wallner.
Dlaczego „Noc”?
– Trochę nawiązując do idei nocy muzeów, która służy temu aby znaleźć czas po zagonionym dniu i poobcować ze sztuką. Chcemy, aby zwiedzający mogli spokojnie w odświętnej atmosferze przyjrzeć się meblom i wyposażeniu wnętrz, poznać twórców i posłuchać ciekawych prelekcji – dodaje dyrektor Galerii Wnętrz Domar.
Młodzi artyści i uznani projektanci
Podczas Nocy z Designem mogliśmy oglądać zarówno prace młodych artystów, jak i uznanych polskich projektantów, m.in. Tomasza Augustyniaka, Mowo Studio, Agnieszki Bar, Jadwigi Husarskiej, Oskara Zięty, Bartka Mejora, pracowni Pawlak&Stawarski, Szymona Hanczara, Tomasza Chołuja, a także klasyków – Romana Modzelewskiego i Rajmunda Hałasa.
Marka Ecopixel przedstawiła najnowsze projekty autorstwa mistrza designu Alessandro Mendiniego – szezlongi Alex oraz projekty założyciela marki, znanego projektanta Jana Puylaerta z Holandii. Z Włoch natomiast przyjechały prace tego samego autora dla marki WET, której również był założycielem. Marka ta jako pierwsza na świecie zaprojektowała i wyprodukowała innowacyjne wanny i umywalki ze światłem ledowym wewnątrz.
Wśród wystaw mogliśmy zapoznać się z także wyjątkowymi fotografiami znakomitego artysty fotografa Pawła Totoro Adamiec. Jedna z jego prac znalazła się na okładce publikacji „Polish Design – New Era”, prezentującej najnowsze osiągnięcia polskiego designu na użytek polskich placówek dyplomatycznych w świecie.
Jednym ze szczególnych wydarzeń tegorocznej Nocy z Designem była także prezentacja dorobku wydziałów projektowania państwowych uczelni artystycznych w całym kraju. Wśród z nich znalazła się wrocławska Akademia Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta, Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu, Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie, Akademia Sztuki w Szczecinie, Akademia Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie oraz Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku.
Dla gości Nocy z Designem przygotowano również warsztaty – między innymi z fotografii, metaloplastyki i florystyki i wiele innych. Nie zabrakło też konkursów z atrakcyjnymi nagrodami. Prawdziwą gratką były pokazy laserowe i muzyka na żywo w wykonaniu włoskiego zespołu Ottavo Richter.
W jakiej kondycji jest polski design?
Tematem przewodnim tegorocznej edycji Nocy z Designem, a jednocześnie zaproszeniem do dyskusji na temat kondycji światowego i polskiego designu było hasło: „Skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd idziemy”. O tym, jak zmieniało się polskie wzornictwo i jak jest ono postrzegane obecnie w perspektywie lokalnej i globalnej, Dorota Koziara opowiadała podczas debaty, którą poprowadził znany polski dziennikarz i krytyk sztuki Łukasz Radwan.
– Skąd przychodzimy? Kim jesteśmy? Dokąd idziemy? Te bardzo ogólne słowa odnoszą się tak naprawdę nie tylko do polskiego designu. Możemy odnieść je do tego, co dzieje się dziś w europejskim i światowym projektowaniu. Ludzi, niezależnie od kultur czy miejsca na Ziemi, łączą najważniejsze rzeczy – potrzeba kochania i bycia kochanym, potrzeba bezpieczeństwa, troska o rodzinę i przyjaciół, stresy związane z bytem, strach przed chorobą czy śmiercią. Projektowanie to dziedzina, która ma za zadanie wspomagać człowieka w ulepszaniu jego egzystencji i jego otoczenia. Projektując, odpowiadamy na potrzeby człowieka, zarówno te praktyczne, jak i estetyczne, czy w końcu emocjonalne – mówi Dorota Koziara.
TOP 10 by Koziara
Jedną z najważniejszych wystaw na dziesięciolecie Nocy z Designem było TOP 10 by Koziara, czyli przegląd najciekawszych – według wyboru Doroty Koziary – przykładów polskiego wzornictwa.
– Wystawa jest moim osobistym wyborem najlepszych przykładów, dla mnie Ikon Polskiego Designu. Wśród wybranych produktów są historyczne, które mimo swojej ogromnej wartości, jaką wniosły w historię polskiego designu, nie mogły ze względu na sytuację polityczną Polski w tamtych latach kiedy powstały, ujrzeć światła dziennego na poziomie światowym, ale wspaniale towarzyszyły Polakom w ich codziennym życiu w ówczesnej Polsce – podkreśla Dorota Koziara.
Takimi przykładami – jak tłumaczy Koziara – są fotel RM 58 Romana Modzelewskiego czy krzesło 200-190 projektu profesora Rajmunda Hałasa.
– Z tym drugim projektem wiąże się osobista historia, ponieważ nie zdawałam sobie sprawy przez wiele lat, nawet studiując u profesora, że krzesła, na których siedzę od dziecka w moim rodzinnym domu są jego projektu. Ci projektanci pracowali bardzo dużo dla państwowych zakładów i spełniali swoją misję projektanta bez firmowania projektów własnym nazwiskiem, bo to były zupełnie inne czasy. Natomiast produkty tworzone przez nich miały zawsze piękną, elegancką, ponadczasową linię, były świetnie wykonane i dzięki temu służą do dziś – dodaje Dorota Koziara.
Na wystawę, oprócz projektów Romana Modzelewskiego i Rajmunda Hałasa, złożyły się także prace Tomasza Augustyniaka, Tomka Rygalika, Mowo Studio Moniki Elikowskiej-Opali i Wojciecha Opali, Jadwigi Husarskiej, Studia Pawlak & Stawarski, Agnieszki Bar, Zakładów Ceramicznych Bolesławiec oraz Bartka Mejora.









