Ekostraż pomaga nie tylko schorowanym zwierzętom. Bywa tak, że pupile zostają porzucone przez swoich dotychczasowych właścicieli i tak właśnie było w przypadku Kapłana.
– Powoli tracę wiarę. Dzwonią do nas i piszą codziennie osoby z prośbą o znalezienie opieki dla kota, czy psa. Robimy co możemy, a w zamian zostajemy oszukani – mówi Bożena Wira z Ekostraży. – Jak zaufać i pomagać?
Nie tak dawno do stowarzyszenia Ekostraż zgłosiła się osoba z błagalną prośbą o pomoc w opiece nad kotem – zdrowym, zadbanym, kastrowanym. Mruczek miał ujemne testy na FelV i FiV. Opieka miała trwać tylko miesiąc, ponieważ właściciel kota musiał wyjechać za granicę z powodu pilnego rodzinnego wyjazdu.
– No i udzieliliśmy takiej pomocy, ale do dzisiaj osoba ta po swojego ukochanego kota się nie zgłosiła! Minęły już 3 miesiące! – załamuje się Bożena Wira – Niestety mimo zapewnienia pisemnego i telefonicznego kot nie został dotychczas odebrany, a wręcz otrzymaliśmy już informację, że możemy mu szukać nowego domu.
Kot czeka i tęskni, dlatego Ekostraż zdecydowała, że nie może już dłużej czekać i opiekować się zdrowym kotem. Nie to jest ich zadaniem i misją. Miejsce to potrzebne jest zwierzętom chorym, pilnie potrzebującym interwencji.
Ekostraż pilnie szuka nowego domu dla zdrowego, młodego kota – Kapłana, który ma ok. 1,5 roku. Jest wykastrowany i grzeczny, korzysta z kuwety. Kocur jest tchórzliwy i na początku znajomości wszystkiego się boi. Po kilku dniach zaczyna ufać i odwdzięcza się rozkosznym mruczeniem i chęcią głaskania po brzuszku. Lubi wylegiwać się w dzień na łóżku i na słoneczku. Potrzebuje domku na stałe jak najszybciej, bo właściciel go porzucił, a w domu tymczasowym nie może zostać długo.
Kontakt 508313010 (sms)




