– Niebezpieczny pas rowerowy na placu Orląt Lwowskich, wyznaczony między dwoma pasami dla aut, nie jest infrastrukturą, która zachęci kogoś do przesiadki na rower! – grzmią aktywiści. Miasto odpowiada, że to rozwiązanie zgodne z obowiązującymi przepisami, a cykliści oszczędzą dzięki niemu dużo czasu.
Wokół nowego pasa rowerowego na placu Orląt Lwowskich, który wyznaczono między dwoma pasami dla aut, pojawiło się sporo kontrowersji. Aktywiści ze stowarzyszenia Rowerowy Wrocław podkreślają, że to nie jest bezpieczna i komfortowa infrastruktura dla cyklistów.
– Wrocław po doświadczeniach z Legnickiej i Kazimierza Wielkiego powinien zastępować takie rozwiązania drogami dla rowerów oddzielonymi od ruchu samochodowego! Mimo zabiegów naszych i Akcji Miasto nie zmieniono projektu, a przebudowany plac Orląt Lwowskich będzie bardziej rowerowy, ale wciąż nieprzyjazny dla rowerzystów – czytamy na fanpage’u Rowerowego Wrocławia.
Aktywiści zaznaczają, że zachowania kierowców na długiej prostej będą takie, jak w przypadku samochodu na prawym pasie, a obok rowerzysty może też jechać ciężarówka lub autobus.
– Część osób wybierze z tego powodu jazdę chodnikiem, czyli infrastruktura nie będzie działała tak jak powinna, bo nie zaprojektowano jej jako komfortowej dla każdego użytkownika – podkreślają.
Magistrat broni rozwiązania, ale zapowiada korektę
Patryk Załęczny z biura prasowego wrocławskiego magistratu tłumaczy, że dla rowerzystów jadących z placu Orląt Lwowskich w stronę ulicy Braniborskiej miasto zaprojektowało dwa warianty poruszania się.
– Pierwszy jest po pasie ruchu dla rowerów, a drugi po dwukierunkowej drodze dla rowerzystów wzdłuż TAT. Obie te trasy tak naprawdę są od siebie oddalone o 60 metrów. Cykliści chętnie korzystają z tego pierwszego rozwiązania, gdyż wówczas nie muszą czekać na przejazdach dla rowerów, mają także zapewniony bezpieczny wjazd na trasę rowerową i są naprawdę dobrze widoczni – podkreśla Patryk Załęczny.
Jak zaznacza urzędnik, to rozwiązanie jest zgodne z obowiązującymi przepisami prawa, a we Wrocławiu tego typu drogi rowerowe funkcjonują już m.in. na ulicy Świdnickiej czy Kazimierza Wielkiego.
– I trzeba przyznać, że właśnie tam sprawdzają się bardzo dobrze. Na bieżąco oczywiście cały czas analizujemy funkcjonowanie tego aktualnego rozwiązania i mając na uwadze poprawę bezpieczeństwa poprosiliśmy wykonawcę o wprowadzenie pewnej korekty. Mianowicie niebawem zostaną tam wymalowane na czerwono pasy dla rowerów, a co więcej – jeśli nasze analizy okażą się zasadne, wzdłuż linii ciągłej ustawimy specjalne separatory. Być może w przyszłości wprowadzimy także inne rozwiązania, które już mamy przygotowane. Ale tu trzeba zaznaczyć, że obecnie przyjęte rozwiązanie ogranicza kolizję cyklisty z samochodami, które skręcają w prawo w ulicę Nabycińską. I co za tym idzie, maksymalnie skracają czas oczekiwania rowerzystów na czerwonym świetle. Czyli krótko mówiąc: rowerzysta oszczędza bardzo dużo czasu – podkreśla Patryk Załęczny.
Aktywiści: infrastruktura rowerowa nie będzie zachęcała do jazdy
Dodajmy, że rowerowi aktywiści krytykują także inne rozwiązania wprowadzone w ramach budowy Trasy Autobusowo-Tramwajowej na Nowy Dwór.
– Wielka inwestycja za wielkie pieniądze, a plac Orląt Lwowskich pozostanie nieprzyjazny dla rowerzystów. Jazda zgodnie z przepisami do centrum będzie trwała więcej niż mogłaby i powinna trwać na tym odcinku! Trasa poprowadzona jest wbrew podstawowym zasadom budowy infrastruktury rowerowej, które jasno mówią, że jeżeli trasa ma kogoś zachęcić do jazdy to musi minimalizować liczbę postojów na sygnalizacji i miejsc kolizyjnych z innymi pojazdami – komentują.





