Od 1 września za darmo komunikacją miejską będą podróżować uczniowie szkół podstawowych w Warszawie i Krakowie. Radni z Poznania bezpłatne przejazdy chcą zapewnić dzieciom nawet do 18. roku życia. Czy na podobny krok zdecydują się władze Wrocławia? Najprawdopodobniej radni będą obradować nad nowym projektem uchwały jeszcze we wrześniu – informuje Małgorzata Szafran z Urzędu Miasta Wrocławia. Zakres zmian jest jednak… skromny. 

MPK Wrocław Bilety dla uczniów Darmowe przejazdy

fot. Tenautomatix/Wikimedia Commons CC BY-SA 3.0

Dwa największe polskie miasta jako pierwsze zdecydowały o bezpłatnych przejazdach dla uczniów. Jednym z argumentów dla władz Krakowa i Wrocławia było zachęcenie rodziców, którzy teraz odwożą swoje dzieci samochodem, do podróżowania na co dzień komunikacją miejską. Jakie rozwiązania przyjęły, ile będą je kosztować i czy Wrocław pójdzie w ich ślady?

Warszawa, Kraków, a za chwilę Poznań

W Krakowie za darmo komunikacją miejską będą mogły podróżować wszystkie dzieci od urodzenia do rozpoczęcia obowiązku szkolnego oraz uczniowie krakowskich szkół podstawowych. Uczniowie, którzy uczęszczają do szkół zlokalizowanych poza granicami Krakowa, są uprawnieni do biletów ulgowych.

Krok dalej poszły władze stolicy Polski. Radni zdecydowali, że bezpłatna komunikacja będzie przysługiwać także uczniom gimnazjów oraz uczniom mieszkającym w Warszawie, ale uczącym się w innych niestołecznych placówkach oświatowych. Z nowych przepisów może skorzystać nawet 150 tys. dzieci. Urzędnicy policzyli także szacowany koszt wprowadzenia takiego rozwiązania: 12 milionów złotych. Władze miasta na czele z Prezydentem Hanną Gronkiewicz-Waltz mają jednak nadzieję, że taki zabieg przysporzy nowych pasażerów tramwajów i autobusów, także wśród rodziców, którzy do tej pory wybierali samochód.

Do wprowadzenia darmowej komunikacji w szerszym niż dotąd zakresie przymierza się też Poznań. We wrześniu zostanie powołany zespół, który opracuje szczegóły projektu. Początkowo miał on gwarantować bezpłatne przejazdy dla dzieci do 15. roku życia, potem radni PO i Zjednoczonej Lewicy porozumieli się, by objąć zmianami wszystkich uczniów do osiągnięcia pełnoletności, bo to licealiści stanowią największą liczbę pasażerów. Jeżeli zmiany wejdą w życie, będzie to kosztować budżet miasta 4,5 miliona złotych.

Wrocław. Darmowe bilety dla uczniów – tak, ale tylko do 7. roku życia

Jeszcze tej jesieni wejdą w życie nowe przepisy, które rozszerzą grono osób uprawnionych do bezpłatnych i ulgowych przejazdów komunikacją miejską we Wrocławiu. Radni będą obradować nad zmianami na jednej z najbliższych sesji: 14 września albo 19 października. O tym, kiedy projekt znajdzie się w porządku obrad, zdecyduje Prezydium Rady Miejskiej, które zbierze się 5 września. Co zmieni się po wejściu w życie uchwały?

– Do tej pory darmowy przejazd przysługiwał dzieciom do 4. roku życia, a dzieci w wieku powyżej 4 lat korzystały tylko z biletów ulgowych i tylko do momentu rozpoczęcia nauki w szkole. Jeżeli uchwała zostanie przyjęta, z komunikacji miejskiej będą korzystać bezpłatnie dzieci do zakończenia roku kalendarzowego, w którym ukończyły siódmy rok życia – wyjaśnia Małgorzata Szafran z Urzędu Miejskiego Wrocławia.

Druga planowana nowość to darmowe przejazdy dla zorganizowanych grup uczniów i wychowanków wrocławskich szkół i placówek oświatowych pod opieką nauczycieli/opiekunów w celu udziału w zajęciach lekcyjnych realizowanych w przestrzeni miejskiej czy zawodach sportowych .

Małgorzata Szafran podkreśla także, że za komunikację miejską nie płacą uczniowie – dzieci i młodzież z Rodzin Wielodzietnych, które przystąpiły do programu „Pomoc dla Rodzin Wielodzietnych dwa plus trzy i jeszcze więcej” i mogą podróżować bez kosztów we wszystkie dni tygodnia.

Jak zmiany oceniają radni?

Nowe przepisy nie wpłyną na sytuację znaczącej grupy uczniów. Dzieci, które uczęszczają do starszych klas szkoły podstawowej, gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych wciąż będą korzystać we Wrocławiu z biletów ulgowych. Czy magistrat nie powinien zdecydować się na dalej idące zmiany, tak jak uczyniły to władze Warszawy i Krakowa? O komentarz poprosiliśmy wrocławskich radnych.

Urszula Wanat (Klub Radnych Rafała Dutkiewicza) uważa, że planowane zmiany są wystarczające, a wrocławskie rodziny i tak są traktowane w uprzywilejowany sposób.

– Zawsze możemy rozważać wprowadzenie kolejnych ulg w przyszłości, a na razie należy wykonać ten pierwszy krok. Organizacja publicznego transportu zbiorowego kosztuje rocznie 370 mln złotych i tylko niecała połowa tej sumy jest rekompensowana z biletów. Po drugie, władze centralne nie zwracają nam pieniędzy za ulgi, które wprowadzamy. Na podstawie liczby kupowanych biletów szacujemy, że wszystkie nowe ulgi i bezpłatne przejazdy, nie tylko te dla dzieci, spowodują spadek wpływów  do budżetu miasta o 7 mln złotych. Tą różnicę trzeba w jakiś sposób pokryć, dlatego wzrosną ceny biletów jednorazowych: bilety normalne podrożeją o 40 groszy, a ulgowe o 20 groszy  – komentuje przewodnicząca Komisji Budżetu i Finansów.

O wszystkich zmianach, nowych ulgach oraz zmienionych cenach i rodzajach biletów przeczytasz tutaj.

Dominik Kłosowski (Sojusz Lewicy Demokratycznej) zapowiedział, że poprze projekt, ale zastanawia się, dlaczego z opłat nie zwolniono młodzieży szkolnej w szerszym zakresie. Miasto powinno uzasadnić, dlaczego 7-latki są objęte zmianami, a 10-latki nie – twierdzi radny.

Brak logiki wytyka też Sebastian Lorenc, radny niezrzeszony.

– Zagłosuję za, ale uważam, że próg wiekowy powinna wyznaczać bardziej sensowna granica np. moment ukończenia szkoły podstawowej. 7 lat to raptem pierwsza albo druga klasa. Dzieci do takiego wieku są najczęściej albo odwożone samochodem albo odprowadzane, gdy przedszkole czy szkoła znajduje się w najbliższej okolicy. Kiedy uczniowie rozpoczynają naukę w gimnazjach i liceach ta potrzeba jest większa. Zmiana wydaje mi się ruchem pod publiczkę – wprowadza się udogodnienie, ale rodzice odczują ją w niewielkim stopniu – mówi Sebastian Lorenc.

Inne zdanie ma Patryk Wild, radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, który przez kilka lat był wiceprezesem zarządu wrocławskiego MPK. Twierdzi, że objęcie darmowymi przejazdami wszystkich uczniów nie jest najlepszym pomysłem.

– Proponowałbym raczej wyższe ulgi, a nie całkowite zwolnienie z obowiązku kupowania biletów. Odpłatność ma pewien walor edukacyjny. Podróż komunikacją miejską jest usługą, za którą powinno się co do zasady płacić. Zrozumiałym wyjątkiem są dzieci z rodzin wielodzietnych. Sprawdzimy, czy eksperyment Krakowa i Warszawy wypali – ocenia Patryk Wild.